Błogosławiona
Maria Teresa Scrilli
Ze szkoły życia
do szkoły świętości
List Przeora Generalnego
o. Józefa Chalmersa O.Carm
do Rodziny Karmelitańskiej
08 września 2006 r.
1. Dnia 8 października 2006 r. w Fiesole (Florencja) założycielka Instytutu Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel matka Teresa Scrilli (1825-1889) zostanie wyniesiona do chwały ołtarzy. Dołączy ona do grona świętych, błogosławionych i męczenników, którzy od samego początku urzeczywistniali zarówno charyzmat karmelitański jak i jego duchowość na różnych drogach swego życia.
Matka Teresa urodziła się w Toskanii, który jest jednym z najstarszych regionów we Włoszech, gdzie osiedlili się pierwsi pustelnicy z Góry Karmel po opuszczeniu Ziemi Świętej w XIII stuleciu (Piza 1249). Matka Teresa pochodziła z diecezji Fiesole, części prowincji florenckiej, która wsławiła się świętością takich członków Rodziny Karmelitańskiej jak np. biskup i pasterz Andrzej Corsini (1303?-1374) oraz słynna mistyczka florentyńska Maria Magdalena de'Pazzi (1566-1607).
Do tych przykładów świętości dołączyła teraz działaczka oświatowa bł. Maria Teresa Scrilli, wzbogacając w ten sposób charyzmat karmelitański i pokazując jednocześnie, że może on być przeżywany na różne sposoby.
2. Oczywiście zgodzić się należy ze stwierdzeniem, że istnieje tylko jedno powołanie do świętości. Mając jednak na uwadze fakt, że powołanie to jest rozumiane jako zjednoczenie z Chrystusem, musi ono być pielęgnowane w zgodzie z własną drogą naśladowania Chrystusa, jak o tym poucza nas Konstytucja Dogmatyczna o Kościele Lumen Gentium: "W rozmaitych rodzajach życia i powinnościach jedną świętość uprawiają wszyscy, którymi kieruje Duch Boży, a posłuszni głosowi Ojca i czcząc Boga Ojca w duchu i w prawdzie, podążają za Chrystusem ubogim, pokornym i dźwigającym krzyż, aby zasłużyć na uczestnictwo w Jego chwale. Każdy stosownie do własnych darów i zadań winien bez ociągania kroczyć drogą wiary żywej, która wzbudza nadzieję i działa przez miłość" (Lumen Gentium, 41). To wezwanie do świętości rozumiane jest jako powołanie, które należy obwieścić wszystkim ludziom; jako zaproszenie skierowane do nas przez Boga, aby kroczyć razem z Nim; oraz jako swego rodzaju "podróż", która musi się stać "sercem" indywidualnych wysiłków każdego wierzącego. Ponadto, jak papież Jan Paweł II przypomina nam w swoim liście apostolskim Novo millenio ineunte, w którym przedstawia Kościołowi program duszpasterski na trzecie tysiąclecie: "Dzisiaj trzeba na nowo z przekonaniem zalecać wszystkim dążenie do tej <wysokiej miary> zwyczajnego życia chrześcijańskiego. Całe życie kościelnej wspólny i chrześcijańskich rodzin winno zmierzać w tym kierunku. Ale jest też oczywiste, że istnieją różne indywidualne drogi do świętości, wymagające prawdziwej pedagogiki świętości, która zdolna jest dostosować się do rytmu poszczególnych osób. Winna ona łączyć całe bogactwo propozycji dostępnych dla wszystkich z tradycyjnymi formami pomocy indywidualnej i grupowej oraz z nowszymi formami udostępnianymi przez stowarzyszenia i ruchy uznane przez Kościół" (Novo millenio ineunte, 31).
W tej objawiającej świętość jej życia podróży z Bogiem, matka Scrilli pokazała nam ścieżkę, którą z uwagi na szczególne cechy jej powołania do Karmelu jako oświatowca można podsumować jednym zdaniem: "ze szkoły życia do szkoły świętości".
Życie Matki Scrilli
3. Maria Scrilli urodziła się 15 maja 1825 roku w czasie wielkich przemian ekonomicznych, politycznych i kulturowych, które ogarnęły całą Europę. Żadne państwo i żaden region nie mógł uniknąć tych zmian i Toskania nie była tu żadnym wyjątkiem. Wybór Piusa IX w czerwcu 1846 roku na Tron Piotrowy oraz reformy, które wprowadził w Państwie Kościelnym spowodowały powstanie reakcji łańcuchowej, która nie ominęła również Wielkiego Księstwa Toskanii. Całe społeczności domagały się narodowej niepodległości. W tym właśnie klimacie wzrastała i dojrzewała w świętości Maria Scrilli.
Jej rodzina zajmowała bardzo ważne miejsce w społeczności Montevarchi. Jednakże Maria, która była bardzo wrażliwym dzieckiem o niewielkiej posturze i wielkiej inteligencji, wcześnie odczuła obojętność a nawet niechęć okazywaną jej przez jej własną matkę za to, że była jej córką. Z drugiej strony Teresa widziała upodobanie jakie ta matka okazywała jej starszej siostrze, której poświęcała dużo więcej uwagi i miłości. Tej twardości matczynego serca Maria przeciwstawiła swoją miłość i łagodność, dzięki którym rozpoczęła swoją drogę, na której później napotka wielkie duchowe próby i sprawdziany, którym będzie starała się sprostać nie dzięki swemu buntowi, lecz swej ufności Bogu, przez Którego czuła się kochana i Któremu powierzyła siebie od dzieciństwa. Ta miłość uczyni z niej osobę pełną życia, a równocześnie czułą i otwartą na innych, która będzie promieniować swoją radością i pogodą ducha.
4. Tajemnicza choroba przykuła Marię do łóżka przez prawie dwa lata. Została z niej cudownie uleczona dzięki wstawiennictwu męczennika św. Fiorenzo. W okresie swej rekonwalescencji odkryła w sobie Boże powołanie wzywające ją do całkowitego poświęcenia się Bogu.
Idąc za głosem swego powołania, dnia 28 maja 1846 roku, Maria wbrew woli swoich rodziców, będąc pod wpływem przykładu i duchowości florenckiej mistyczki, wstąpiła do klasztoru św. Marii Magdaleny de'Pazzi we Florencji. Jednak już od samego początku swej obecności w tych "błogosławionych, a dla mnie najukochańszych murach" odczuła ona odtrącenie. "Pewnego dnia, w czasie modlitwy, poprosiłam Go aby uczynił mnie godnym poznania swej woli ponieważ wydawało mi się, że mój duch został przeniesiony do świata, aby pokazać mi wiele stworzeń, na które On czekał, aby do Niego przyszły. Nie wiem czy to coś było spowodowane przez wielkie zmęczenie, wzruszenie, poszukiwanie pocieszenia, czy też w rzeczywistości było to dzieło Boże, które zostanie potwierdzone przez to, co przyjdzie" (Autobiografia, 52).
W słowach tych możemy ujrzeć dramat, jaki młoda Maria przeżywała przez dwa miesiące spędzone w klasztorze. Kochała życie klasztorne, lecz w głębi serca czuła, że Bóg ją tam nie chciał i to uczucie zostało potwierdzone przez jedną z sióstr, która później umarła w opinii świętości. Siostra ta oznajmiła jej, że czeka ją wielkie cierpienie, przez które będzie musiała przejść: "Bardzo wiele On chce od ciebie, poda ci napoje o nadzwyczajnej goryczy dla twojego ducha . Córko! Idź na wielkie cierpienie. Mówiąc te słowa ściskała moją dłoń, demonstrując przez to wielkie uczucie. Pozostałam w milczeniu ofiarując siebie Bogu na każde cierpienie, które Go uraduje" (Autobiografia, 49). Zanim powróciła do Montevarchi, stała się członkiem Trzeciego Zakonu Karmelitańskiego przyjmując imię Marii Teresy od Jezusa.
5. Po swoim powrocie do rodzinnej miejscowości, niektóre rodziny zaczęły powierzać jej swoje córki, którym zapewniała regularne lekcje. Ponieważ liczba nauczycieli systematycznie się zwiększała, aby nie pozbawiać jej rodziców wolności, razem ze swoimi towarzyszkami, które dzieliły z nią różne pobożne praktyki, zadecydowała się znaleźć więcej miejsca na ich potrzeby. To był punkt początkowy jej przyszłej pracy nad fundacją.
W czasie jednej ze swych wizyt duszpasterskich, ks. bp Francesco Bronzuoli, biskup Fiesole, spotkał się z nią, aby ją zachęcić do kontynuowania jej pracy i zaoferować pomoc. "w ten właśnie sposób, zaczęłam widzieć ścieżkę, która się dla mnie otworzyła" (Autobiografia, 68).
Kiedy rozglądała się za odpowiednią lokacją dla swojego dzieła, zwrócono się do niej z prośbą, aby przejęła kierownictwo nad szkołą dla dziewcząt. Doradzono jej, aby przyjęła tę ofertę, co uczyniła zgodnie ze swoim duchem posłuszeństwa, który zawsze w niej zauważano. To wydarzenie zapoczątkowało istnienie instytutu w jej miejscowości, ale również i jego koniec.
6. Instytut ten powstał w okresie wielkich niepokojów społecznych związanych z procesem unifikacyjnym Włoch. Sytuacja polityczna, jaka wytworzyła się wówczas w tym kraju charakteryzowała się antyklerykalizmem i wrogością do Kościoła, szczególnie zaś do jakichkolwiek form żeńskiego życia zakonnego. Przyczyniła się ona do zamknięcia tego Instytutu prawie u samego początku jego działalności. Antyklerykalizm i masoneria panosząca się w politycznej klasie Montevarchi były tak silne, że jej dawniejsi przyjaciele, którzy sprzyjali jej wysiłkom, stali się wrogami jej dzieła co spowodowało, że 30 listopada 1859 roku, rozkazem rządu królewskiego, nakazano rozwiązanie tego Instytutu. Zarówno szkoła, jak i jej pracownicy, zostali zsekularyzowani, po czym dano im możliwość odejścia. Nawet wspólnota w Foiano, która była drugim domem instytutu, została zobligowana do rozwiązania oraz do zaprzestania noszenia habitu zakonnego przez jej członkinie. Decyzję tą wprowadzono w życie pomimo buntu ludności zamieszkującej tą miejscowość wymierzonego przeciwko wyrzuceniu sióstr. Matka Teresa użyła wszystkich dostępnych dla niej środków, aby ocalić swe dzieło, lecz jej wysiłki okazały się bezskuteczne z powodu niejednoznacznego stanowiska autorytetów w Montevarchi.
Po tym wymuszonym przez władze rozwiązaniu dwóch wspólnot i po okresie długiego i milczącego oczekiwania, które trwało około piętnastu lat, matka Teresa przeniosła się do Florencji, gdzie z błogosławieństwem ks. arcybiskupa Eugenio Cecconi, oraz z pomocą jej dawnych towarzyszek, odbudowała wspólnotę. Stało się to 18 marca 1878 roku. Szkoła, internat, towarzystwo maryjne, katechizacja w parafii, odwiedziny chorych zajmowały matce Teresie i jej siostrom całe dni. Liczba powołań również nieustannie wzrastała. Wszystko wydawało się postępować w jak najlepszym porządku, gdy nagła i przedwczesna śmierć kilku sióstr zredukowała liczbę członkiń jej instytutu do tego stopnia, że w momencie śmierci Matki Marii Teresy Scrilli, 14 listopada 1889 roku, składał się on tylko z jednej wspólnoty, w której żyły dwie siostry oraz jedna nowicjuszka i jedna postulantka.
7. Matka Scrilli nigdy nie miała okazji cieszyć się wzrostem i rozkwitem swojego Instytutu. Jej mottem było "ukrycie się z Chrystusem w Bogu". Poprzez swoje odrzucenie i mówiąc po ludzku porażkę, ukazała nam rzeczywistą duchowość tego Instytutu: całkowite ofiarowanie się Bogu i Jego słowu, które jest, jak napomina nas Reguła św. Alberta, całkowitą dyspozycyjnością dla Kościoła i wspólnoty. Ta szczególna cecha jej charakteru pojawia się w niektórych jej wypowiedziach, w których modlitwa ukazana jest jako "tajemne miejsce w przestrzeni serca". To ukazuje nam "gramatykę" jej "wewnętrznej Ewangelii", która prowadzi do prawdziwej wiedzy życia: "kocham Cię mój Boże w Twoich darach, kocham Cię w mojej nicości; ., kocham Cię w powodzeniach i porażkach, które wydarzyły się w moim życiu, kocham Cię, gdyż na swój sposób zawsze mi towarzyszysz . Kocham Cię we wszystkich rzeczach, czy to w cierpieniu czy też w pokoju, gdyż nigdy nie szukałam Twojego pocieszenia; tylko Ciebie, Boga pocieszenia. Nigdy nie szukałam też chwały i przyjemności w tym, co pozwoliłeś mi doświadczyć poprzez Twoją łaskę ze skarbca Twej Boskiej Miłości. Ani też nigdy się nie martwiłam ani też nie bałam, gdy doświadczałam duchowej pustki i suchości" (Autobiografia, 62).
Dnia 1 maja 1888 roku, zrządzeniem Bożej opatrzności, Klementyna Mosca z Osimo wstąpiła do Zgromadzenia. Uważa się ją za współzałożycielkę Instytutu, gdyż w czasie, gdy ona nim kierowała, nabrał on pełnego kształtu i rozmachu, ciesząc się licznymi powołaniami i fundacjami. Ona również nadała Zgromadzeniu nową nazwę: "Instytut Naszej Pani z Góry Karmel." Instytut ten został afiliowany do Zakonu Karmelitańskiego w 1929 roku. Kilka lat później, 27 lutego 1933 roku, Stolica Apostolska swym autorytetem zatwierdziła to Zgromadzenie. Pod koniec życia matki Klementyny Instytut ten liczył 41 domów a jego główny cel, którym była edukacja został rozszerzony i wzbogacony o inne rodzaje posług miłosierdzia.
Instytut dzisiaj
8. Współcześnie zgromadzenie to liczy około dwustu pięćdziesięciu sióstr pracujących w czterdziestu wspólnotach we Włoszech, Brazylii, Indiach, Indonezji, Izraelu, Polsce, Kanadzie, Filipinach, Stanach Zjednoczonych i Czechach. Na początku Pierwszej Wojny Światowej, do rozmaitych form działalności edukacyjnej, katechetycznej i parafialnej dodano również opiekę nad chorymi. Siostry pracują w domach dla osób w podeszłym wieku, gdzie, podobnie jak na różnych polach swej działalności, okazują potrzebującym życzliwość tak bardzo charakterystyczną dla życia matki Marii Teresy Scrilli.
(Ciąg dalszy w następnym numerze "Biuletynu")
o. Joseph Chalmers O.Carm
/przeor generalny/
/tłum. o. Janusz Janowiak O.Carm
korekta o. Zbigniew Czerwień O.Carm/