ZIMOWA PRZYGODA W KLASZTORZE

Obory...

Rekolekcje… radosny czas, kiedy młodzi ludzie spotykają się na corocznych, wspólnych rekolekcjach.
I wydawać by się niektórym mogło, że młody człowiek "zmarnuje" tydzień ferii na koronkach, modlitwach, konferencjach… ale w moim odczuciu to czas, kiedy u stóp Matki Bolesnej, w zimowej scenerii Oborskiego Sanktuarium, mogłem jeszcze bardziej pochylić się nad swoim życiem i powołaniem.
"Wszystkim przez Boga umiłowanym powołanym i świętym: łaska wam i pokój od Boga Ojca naszego i od Pana Jezusa Chrystusa" /Rz 1,7/
Ten fragment listu do Rzymian towarzyszył mi przez cały czas trwania rekolekcji. Tak bardzo lubię to Pawłowie pozdrowienie, bo On nazywa nas powołanymi przez Boga i świętymi. Tyle razy zadawałem sobie pytanie, co to jest powołanie? Wtedy ktoś nas woła, ale może to być przecież odpowiedź powierzchowna, bo wszyscy bez wyjątku jesteśmy powołani, przede wszystkim do życia, do istnienia. Powołani przez Stwórcę - jak mówi Pismo Święte - podczas dzieła stworzenia, powołani na Jego obraz i podobieństwo.
W Oborach zawsze czuję się tak dobrze, bo tu są przyjaciele, tu są dobrzy Ojcowie Karmelici, tu w ciszy klasztoru odnajduję drogę do Pana Boga. Kiedy tak zastanawiam się nad swoim powołaniem, przychodzą mi na myśl słowa jednego z wielkich świętych Kościoła - św. Augustyna:


"Za późno ukochałem Ciebie
Miłości tak piękna i tak dawna.
Zatapiałem się w piękności rzeczy
Któreś stworzył; ty byłeś ze mną
Ale ja z Tobą nie byłem.
Zajaśniałeś, zabłysnąłeś jak światło
i głos Twój przerwał moją głuchotę.
O Miłości, która ciągle płoniesz
A nigdy nie gaśniesz
Miłości! Boże mój! Zapal mnie!"


Może więc wezwanie z Janowej Ewangelii "Pójdź za mną" Pan kieruje właśnie do mnie? Może i mnie wzywa Chrystus na tę drogę, na tę wspaniałą przygodę, może chce, bym oddał serce i myśli Jemu, abym poszedł w Jego ślady? Dlatego spraw Panie, bym był doskonały według Twego Boskiego Serca. Bym umiał Tobie służyć i dawać przykład umiłowania i szczerości życia.
A tymczasem tak trudno wyjeżdżać z Obór, bo tutaj jest dobrze… zawsze jednak, kiedy się rozstajemy mamy okazję do przekazania sobie znaków pokoju, serdeczności i życzliwości i w takiej chyba atmosferze wszyscy się rozstaliśmy… do następnego spotkania.
I raz jeszcze Bogu i ludziom dzięki za czas rekolekcji, za tych których spotkałem i poznałem. Proszę zarazem: daj Panie dobrych i świętych zakonników, aby Winnica Twoja, mogła zajaśnieć pięknem ogrodów.


Niech przyjdzie Panie Nowa Wiosna Kościoła,
Niech przyjdzie Twoje Królestwo,
I niech już wszystko będzie nowe.
Matko Bolesna, Pani nasza z Obór
Módl się za mani i okaż, że jesteś Matką.


Krzysztof


O rekolekcjach powołaniowych, które zorganizował o. Janusz w Oborach dowiedziałem się z Internetu. Od razu pomyślałem o tym, aby tam pojechać, klasztor w Oborach jest oddalony od mojej miejscowości około 7 km. Moi kochani rodzice pozwolili mi wyjechać na rekolekcje. Rozpoczęły się one Mszą św., wiele osób nauczyło się odmawiać brewiarz. Mieliśmy również Lectio Divina, czyli rozważanie fragmentów Pisma Świętego. O. Janusz głosił nam różne konferencje itp. Były bardzo dobre posiłki, które przygotowywała nam pani Jadzia oraz bracia zakonni. W czwartek (tj. "tłusty czwartek") mieliśmy wspaniałą ucztę. Było wiele okazji do śmiechu i radości, ale też do zadumy nad sobą i do modlitwy. Poznałem wielu nowych fajnych kolegów. Wszyscy z niecierpliwością czekamy na następne rekolekcje w czasie wakacji.

Kamil

 

początek