| OBORY Klasztor
OO Karmelitoów - Obory 38 Strona internetowa: www.obory.com.pl |
Fundatorzy
Kościół
Pieta
Oborska
Ołtarze
Kaplica
"Opatrzności"
Wota
Święci
w stallach
Klasztor
Otoczenie
O.
Kruszewski
Duszpasterze
Rolę i znaczenie tego konwentu w regionie uwypuklił w swych pracach badawczych Mirosław Krajewski, stwierdzając: "Pogłębiona analiza dziejowa Ziemi Dobrzyńskiej pozwala wyraźnie dostrzec, że przeszłość tego obiektu niezwykle mocno związana jest z historią tej ziemi. Dotyczy to bezsprzecznie burzliwych wydarzeń Rzeczypospolitej, Polski porozbiorowej a także bieżącego stulecia. Żadne bowiem istotniejsze wydarzenie społeczno - polityczne, żadna wojna nie ominęła Obór".
FUNDATORZY
Akt erekcyjny, który zapoczątkował budowę kościoła klasztornego, głosił m.in.: "Działo się w Rypinie podczas zjazdów nadzwyczajnych w poniedziałek po Nawiedzeniu N.M.P. r. 1605. Stanąwszy wobec sądu i akt ziemskich rypińskich urodzony Łukasz syn Macieja z Murzynowa Rudzowski, dziedzic na Oborach i prawy ich posiadacz, zdrów na umyśle i na ciele, z dobrem zastanowieniem, nie z przymusu, nacisku i podejścia, ale dobrowolnie i za radą przyjaciół idąc, publicznie i wyraźnie zeznał : że zagrzany nabożeństwem i gorliwością wiary katolickiej pragnie, aby się cześć i chwała Pana Boga wszędzie i w tych stronach pomnażała. Co aby snadniej nastąpić mogło, ze szczególnej ku Bogu miłości chce założyć klasztor i miejsce dlań w dobrach swych oznaczyć". Długi tekst woli fundatora oznajmiał, że dla klasztoru przeznaczona ma być góra Grodziskiem zwana (później Kalwarią), nad jeziorem położona, gdzie Rudzowski zobowiązał się wznieść klasztor. W dokumencie z pełną doniosłością zaznacza "..aby w nim osiedlili się i służbę bożą wiecznymi czasy sprawowali księża Karmelici". Zastrzeżono jednak, iż gdyby fundator zmarł przedwcześnie, dzieło budowy dopełnić mają gospodarze w habitach. Oni też mieli załatwić wszelkie formalności związanych ze zgodą władz kościelnych na postawienie konwentu. Celem uposażenia braci klasztornej Rudzowski przekazał połowę swych dóbr w Oborach (w tym : dochody, drogi, lasy, ogrody, budynki).
Fundacja Anny z Galemskich i Łukasza Rudzowskich została potwierdzona przez papieża Pawła V w 1608 r. Niebawem rozpoczęto budowę drewnianego kościoła z przybudówkami klasztornymi, na wzgórzu "Grodzisko". Cztery lata później umarł Łukasz Rudzowski, a po jego śmierci spłonęła skromna budowla. Wtedy Anna Rudzowska zawarła z Karmelitami 17 XI 1617 r. nową umowę, na mocy której oddała połowę dóbr Obory, zapisanych jej przez męża. W imieniu fundatorki podpisał się jej brat Mikołaj Galemski. Równocześnie zobowiązała zakon do odbudowania zespołu klasztornego w ciągu dwudziestu lat oraz do niesprzedawania dóbr oborskich. Współfundatorka zmarła w 1623 r., pochowana w Oborach. Odtąd co tydzień odprawiana miała być msza św. za pokój duszy ofiarodawców.
Pierwszy
wybudowany był z drewna ok. 1608 r. na "Grodzisku" (obecnie cmentarz).
Spłonął około 1612 r. Drugą świątynię drewnianą postawiono w latach 1617 - 1618
u stóp wzniesienia.
Po śmierci fundatorki OO. Karmelici rozpoczęli budowę nowego murowanego kościoła, w 1627 r. Zamysł realizowany był etapami. Do starego drewnianego kościoła dobudowano nawę. Prace murarskie zakończono w 1642 r. Konsekrację odprawił w 1649 r. bp Ludwik Tolobowski sufragan płocki. Końcem XVII w. postanowiono rozebrać stary drewniany kościółek od pół wieku pełniący rolę prezbiterium. Na jego miejscu dobudowano z cegły w 1694 r. dwuprzęsłowe prezbiterium. W środku części prezbiterialnej ustawiono ołtarz, za którym pierwotnie urządzona była zakrystia. Dopiero przy okazji budowy klasztoru w 1747 r. zbudowano przy północnej ścianie prezbiterium kwadratową zakrystię. Na jej pięterku powstała loża otwarta do wnętrza kościoła. Różne sklepienia w prezbiterium i nawie wskazują na inny czas powstania obu części.
Zewnętrzne
elewacje kościoła wzmocniono uproszczonymi pilastrami. Podobnie, niezbyt wyszukaną
pod względem podziałów architektonicznych, jednoosiową fasadę, w górnych partiach
przechodzącą w trójkątno - falisty szczyt, zamknięty falistymi spływami i półokrągłym
przyczółkiem. Nad wejściem do kościoła wmurowana jest płyta z czerwonego marmuru,
informująca łacińskim tekstem o odnowieniu kościoła w 1765 r. Całość korpusu
kościelnego przykrywa dach siodłowy.
Na ścianach wnętrza kościelnego zwracają uwagę epitafia i tablice inskrypcyjne, zwłaszcza jedno - neogotyckie. Przestrzeń wnętrza zamyka od góry sklepienie kolebkowe. Ściany wewnętrzne pokrywa polichromia malowana przez Józefa Warzyńskiego w latach 1979 - 1980.
PIETA CUDOWNA
Przyciąga
tysiące pielgrzymów już od setek lat. Rzeźba powstała w ostatnich latach XIV
w. lub w 1 połowie XV w. Wykonana z drewna lipowego, politurowanego. Pierwotnie
Pieta należała do klasztoru Karmelitów w Bydgoszczy. Wyszła z kręgu artystycznego
północnej Polski, być może nawet zrobiona była przez klasztornego twórcę (?).
Uznana została za formę przejściową między typem Piety zwanej corpusculum, a
tzw. Pietą Bolesną , w której ciało Marii jest bardziej wyprostowane. Przypuszczlnie,
z początku szata Madonny rzucała więcej cienia na twarz. Późniejsze zniszczenia
jak i wyrazy kultu, bywały przyczną zmiany formy. To rzeźbiaskie dzieło sztuki
opracował szczegółowo Tadeusz Chrzanowski i scharakteryzował m.in. tymi słowy
: "Plastycznie wyobrażenie Pieta należy do okresu późnego średniowiecza
i jest charakterystycznym przejawem prądów umysłowych i religijnych nurtujących
tą skomplikowaną, wymykającą się już uniwesalistycznym tendencjom epokę. Pozornie
nieskomplikowane wyobrażenie Matki podtrzymującej ciało martwego Syna jest w
swej istocie zagadnieniem ikonologicznym bynajmniej nie prostym i jednoznacznym,
stąd też literatura poświęcona temu tematowi jest już bardzo bogata, niemniej
spór co do genezy tego typu trwa nadal".
Do kościoła oborskiego Pieta przybyła w 1605 r., bo "..zakonnicy Karmelu bydgoskiego, mając w swoim kościele dwa obrazy, jeden Najświętszej Marii Panny Szkaplerznej, drugi Matki Boskiej Bolesnej, na przyozdobienie nowej fundacji oborskiej ten obraz bolejącej Matki z sobą sprowadzili". Nie obyło się bez rozbieżności co do praw własności świętej figurki. Ponoć nawet zmieniała niejednokrotnie locum na trasie Obory - Bydgoszcz. "Powtórnie zabrali ją zakonnicy bydgoscy do Bydgoszczy i tam z wielką uwagą i nabożeństwem, przy licznym świetle od zakonników była pilnowana (...), figurka ta bez ludzkiej pomocy przeniosła się do Obór...." - rekonstruowało wypadki z 1617 r. kronikarskie pióro w 1761 r. W nowym kościele w Oborach była w 1627 r., a do ołtarza głównego trafiła w 1696 r. Z czasem w niszy ołtarzowej pojawiło się ażurowe obramowanie ze srebrnej blachy, sprawione sumptem legatów naznaczonych przez dobrodziejów : Annę Świeżawską, Adama Ligowskiego, Sebastiana Czapskiego i Jana Rętwińskiego.
Uzdrowienia
skutkiem modlitw zanoszonych przed obliczem Marii Bolesnej, przyczyniły się
do narastania kultu. Pierwsze źródłowe wiadomości na ten temat pochodzą z lat
1581 - 1593 (siedem cudów), jeszcze gdy figurka znajdowała się w Bydgoszczy.
Inwentarz ruchomości kościelnych w Oborach, z 1681 r., dobitnie nazywa figurkę
jako : "Obraz Cudowny Depositionis de Crux". Przytoczmy parę
faktów, które trafiły na karty księgi cudów, dotrwały w odpisach. Oto w 1627
r. chorąży z ziemi chełmińskiej zdrowie odzyskał i kule "na znak dobrodziejstwa
zostawił". W roku następnym miało miejsce uzdrowienie dziecka. Kilka
lat później (1634 r.) jedna białogłowa z Okonina, przyniosła dziecko ślepe od
urodzenia "..i z wielką ufnością Pannie je Najświętszej oddawszy, dobre
i zupełnie widzące odebrała". Społeczność regionu doznawała nie tylko
indywidualnych łask. Kiedyś mieszcznie z Nieszawy zeznali, że "za przyczyną
tej Matki Najświętszej miasto ich od morowego powietrza jest uwolnione",
było to w 1678 r. W 1680 r. odnotowano, aż kilka rozmaitych cudów. Dorota Seluzina
z Lubawy zanosiła gorące dzięki za odzyskanie wzroku w 1683 r. Do połowy XVIII
w. zanotowano ponad 70 cudów.
Dla podkreślenia nadprzyrodzonych zjawisk uzyskanych dzięki modlitewnemu pośrednictwu, postanowiono Pietę ukoronować. W tym celu rzeźbę poddano konserwacji i w czterdziestych latach czyniono inne przygotowania. Wydano kilka opracowań dewocjonalych, pióra trzech autorów, sławiące "obraz" oborski. W 1747 r. ks. K. Rokicki (oficjał płocki wzywał duchownych i świeckich do Obór, celem składania zeznań "względem łask pod komisją". Nie bez znaczenia dla rozpropagowania kultu, mógł być dłuższy pobyt w Oborach biskupa Józefa Eustachego Szembeka, w 1753 r. Większość cudów spisano w 1761 r. w "Informacji o Cudownym Obrazie". Zaginęła ona w 1940 r., ale dzięki wcześniej powstałym opracowaniom ks. M. Smoleńskiego i ks. W. Załuskiego ocalały fakty. W ostatnich latach znaleziono fragmenty w postaci luźnych kart, opisujące niezwykłe wydarzenia od 1581 r.
Niepomyślne wypadki historyczne nie pozwoliły doprowadzić idei koronacji do końca, natomiast wszystkie akta sprawy zaginęły. Pomimo, iż starania o przeprowadzenie koronacji w 1747 r. nie odniosły rezultatu, to jednak skronie Marii i Chrystusa wzbogacono srebrnymi koronami. Cenne ze względu na dowód czci, ale napuszone barokowym kształtem tworzyć musiały dysonans estetyczny z gotycką rzeźbą, pełną uduchowienia, prostoty i emanującą poczuciem bólu. W 1756 r. sprawiono Madonnie sukienkę w stylu rokokowym, ze srebrnej blachy zdobionej motywem "kogucich grzebyków". Sukienka otrzymała cechę miejską Torunia "T" i monogram "J.L." Jana Letyńskiego, znanego z innych wyrobów złotniczych na terenie Obór. W 3 ćwierci XVIII w. sprawiono figurce kolejną metalową sukienkę rokokową, następną zamówiono u złotnika w czasach napoleońskich. Zdjęcie z przełomu XIX i XX w. prezentuje Madonnę z długimi włosami. Był to rodzaj maryjnej peruki, którą wzorem hiszpańskim nałożono pod koroną.
Konserwacji było kilka. Do zniszcznia znacznie przyczyniły się wypadki okupacyjne, gdy figurka była schowana w skrzyni i zakopana w ziemi. Na odwrociu pojawiła się w 1945 r. tabliczka tej treści "Cud. Figura M.B. zniszczona bardzo podczas wojny 1939 - 1945 naprawiona w Krakowie w maju 1945 przez p. Maciejowskiego staraniem Prow. O. Jana Konoby, przeora Obór : O. Anioła Urbańskiego i przyczyną O. Jerzego Rutkowskiego oraz kleryka Bronisława Kąckiego". W czerwcu 1971 r. Pietę oddano do konserwacji w ręce Krystyny Borkowskiej - Niemojewskiej w Krakowie. Usunięto zbędne powłoki malarskie, wzmocniono zachowaną materię i zrekonstruowano ubytki. W końcu odtworzonono polichromię i złocenia. W tym czasie wykonano replikę części rzeźby w gipsie, przeznaczoną do eksponowania barokowych sukienek i koron. Dugą kopię z wierną rekonstrukcją polichromii i ze złoconymi koronami przekazano w darze biskupowi Płocka Bogdanowi Sikorskiemu (obiekt znajduje się w pałacu biskupim). Wielotysięczna procesja wiernych odprowadzała odnowiony oryginał wizerunku swej Matki Bolesnej, do głównego ołtarza 10 grudnia 1971 r.
W październiku 1974 r. Święta Kongregacja do Spraw Kultu Bożego w Rzymie, wydała pismo zezwalające na nałożenie papieskich koron Piecie w Oborach. Duża w ty zasługa polskiego Episkopatu wraz z Prymasem Tysiąclecia oraz wielu OO. Karmelitów, w tym O. Michała Józefa Wojnarowskiego autora spisanej dokumentacji na temat kultu i O. Mateusza Stanisław Wojnarowskiego ówczesnego przeora oborskiego. Parafianie przygotowywali się duchowo do koronacji, poprzez cichy udział w tygodniowych misjach i okolicznościowych nabożeństwach.
W niedzielę 18 lipca 1976 r. przybył Prymas Stefan Kardynał Wyszyński. Uroczysta procesja ruszyła z kościoła o godzinie 11.00, wynosząc po adoracji Cudowną Pietę na ołtarz polowy, otoczony ponad dwudziestotysięczną rzeszą wiernych. Tam odbyła się koronacja. Kult trwa. Błogosławieństwa udzielił Ojciec Święty, 3 maja 1982 : "Pielgrzymom do Matki Boskiej w Oborach z serca błogosławię Jan Paweł II".
OŁTARZE
Chlubą
kościoła są liczne, zabytkowe ołtarze. W prezbiterium znajduje się ołtarz główny
z 1696 r., dwukrotnie przekształcony w następnym stuleciu. Tutaj, do niszy środkowej
trafiła cudowna Pieta, szczyt zaś ozdobiło malowane tondo pędzla Feliksa Bąkiewicza
z Nawiedzeniem Matki Boskiej z 2 ćwierćwiecza XIX w. Wśród rzeźb spotykamy również
Matkę Boską i św. Elżbietę oraz czterech aniołów z połowy XVIII w. Po bokach,
kompozycję ołtarza ujmują dwie bramki do ambitu - obejścia, a nad nimi ustawiono
pełnoplastyczne przedstawienia papieży śś. Dionizego i Telesfora. Winno wzbudzić
zachwyt rokokowe antepedium ze srebrnej blachy, do przysłaniania mensy. W środku
antenpedium posiada trybowaną Pietę w scenerii niezwykle ekspresyjnych splotów
roślinnych.
Przy
łuku tęczowym, w miejscu zejścia się nawy z prezbiterium, stoją dwa narożne
ołtarze z doby rozwiniętego baroku. Ten po prawej wypełnia kopia neapolitańskiej
Madonny del Carmine, przywieziona z Poznania w 1719 r. Czasem przysłaniana,
sto lat młodszą zasuwą, z Niepokalanie Poczętą. Bujną architekturę ołtarza dynamizują
skręcane kolumny, a uzupełniają rzeźby śś. Teresy z Avila, Elżbiety, Jadwigi
oraz dwóch świętych biskupów i proroka Eliasza. Przy mensie srebrne antepedium,
z drugiego ćwierćwiecza XVIII w., przedstawiające ofiarowanie przez N.M.P. szkaplerza
św. Szymonowi Stockowi.
Przeciwległy ołtarz późnobarokowy powstał w XVII w. Poświęcony
jest św. Józefowi, którego portret na obrazie przysłonięto srebrną sukienką
z toruńskiego warsztatu złotniczego Jakuba Jenny. Na malowanej zasuwie ołtarzowej,
jako temat przedstawienia malarskiego, wybrano zaślubiny N.M.P. ze św. Józefem.
W zwieńczeni
u
ołtarza pojawił się motyw koronacji Marii Panny, bo bokach której umieszczono
dwa siedzące anioły z owalnymi kartuszami. Na jednym z nich kopia "Przemienienia
Pańskiego" według obrazu Rafaela Sani z Pinakoteki Watykańskiej.
Przy
ścianie bocznej widzimy bardzo oryginalny ołtarzyk rokokowy św. Rocha. Snycerska
oprawa utworzona została z wolut, skrętów, motywów liściastych i draperyjno
- baldachimowych. Analogicznie prezentuje się ołtarz św. Jana Nepomucena. Z
tego samego okresu pochodzi ołtarz św. Antoniego, ale pod względem budowy jest
bardziej konwencjonalny. Rokokowy styl dominuje tutaj jedynie w detalach, ale
nie formie.
Wiele
większa swoboda w operowaniu materią, dotyczy rokokowego ołtarzyka proroków.
Św. Eliasz pośród obłoków, z księgą w ręku, wyciąga drugą dłoń w stronę swego
następcy św. Elizeusza. Kompozycja ołtarzowa ma charakter asymetryczny, chociaż
usiłuje ją jakby równoważyć postać chłopca z ręką uniesioną do góry ręką i z
dzbanem - elizeuszowym atrybutem.
KAPLICA "OPATRZNOŚCI"
Otrzymała
wezwanie Opatrzności Bożej. Wzniesiona jest przy południowej elewacji nawy,
na planie centralnym. Należy do popularnego w Polsce typu kaplic kopułowych.
Fundatorem był Juliusz Dziewanowski dziedzic dóbr Płonne, kasztelan chełmiński.
Kaplica przeznaczona była dla Bractwa Opatrzności Bożej, do którego należał
fundator, a potem jego synowie Ignacy i Dominik.
Ołtarz
w kaplicy wykonany został w stylu regencyjnym po 1740 r. W środkowej części
nastawy ołtarzowej (retabulum), znajduje się oko Bożej Opatrzności. Po bokach
ustawione są rzeźby św. Kazimierza Jagiellończyka i św. Jana Nepomucena. Na
szczytach ołtarza scena "Komunia św. Onufrego", a po bokach klęczące
figury śś. Antoniego i Józefa. Na osi kompozycyjnej umieszczono kartusz z herbem
Jastrzębiec, z inicjałami Juliusza Dziewanowskiego. Rokokowe tabernakulum z
2 połowy XVIII w. otrzymało płaskorzeźbionego baranka Eucharystycznego. Mensę
ołtarzową przysłania srebrne antepedium ażurowe, z okiem Opatrzności oraz herbem
Jastrzębiec.
Pod kaplicą znajdują się krypty grobowe fundatorów. W posadzce kaplicy dostrzegamy skromną płytę z inskrypcją : "GRÓB DOBRODZIEIÓW Y BRACI 1741".
WOTA
To widoczny wyraz czci dla Bogarodzicy. Sanktuarium w Oborach
posiada ich ciekawą kolekcję. "Votum" to prośba o łaski, a podziękowanie
za ich otrzymanie określano "ex voto". Zawieszano najrozamitsze drobiazgi
i kosztowności, a przekonać się o tym można sięgnąwszy do lektury inwentarza
z końca XVII w. Istna litania osobliwości : "Tabliczka wielka J.W.M.
Pana Łosia Chorążego Chełmińskiego z osobą srebrną z haftem pozłocistym z koronkami
dokoła i pasyjką", dalej "serce srebrne pozłociste",
ob
ok
"białe", następnie "oczek srebrnych" sztuk
dwie i jedna "nóżka srebrna" - te ostatnie zapewne odnosiły
się do konkretnych uzdrowień. Mniej jednoznaczny wydaje się "Pasek srebrny
bernardyński z baryłeczkami", tudzież "binda z kapelusza".
Ilościowo przeważały tabliczki wotywne.
Do dzisiaj zachowało się kilka zabytkowych - cennych plakietek. Jedna późnobarokowa z trybowanym obramieniem i rytowanym przedstawieniem małżeńskiej pary z ziemi chełmińskiej. Praca datowana na 1767 r. Inna późniejsza plakietka ukazuje klęczącego przed Pietą fundatora. Następna unaocznia wyobrażenie duchownego modlącego się przed wyobrażeniem Matki Boskiej Chełmińskiej, też będącej Pietą. Złotnik prawdopodobnie słyszał, że w Oborach jest Pieta, lecz nie znał jej z autopsji, więc wprowadził obiekt kultowy z innego sanktuarium. Niektóre wota posiadają znaki złotnicze, stąd wiemy, iż w Oborach są plakiety Michała Hausmanna, Karola Magierskiego (obydwaj z cechu toruńskiego) albo wyrób rzemieślnika monogramisty :"T.V.", z głową donatora podpisaną "T.N.". Inna zaś plakieta otrzymała hierogram Maryi i Jezusa.
Jedyne w swoim typie, srebrne wotum wypełniło niszę z Pietą w ołtarzu. Jest to metalowa oprawa niszy, będąca splotem różnych motywów: roślinnych, zoomorficznych i antropomorficznych. Zdaniem Tadeusza Chrzanowskiego: "..kompozycja wotywna mogła powstać zarówno jako dzieło zbiorowe licznych donatorów, jak też jako wynik przetopienia na ten cel wielu starszych plakietek, przy czym ikonografia tej srebrnej oprawy mogła stanowić zadość uczynienie za zniszczenie wcześniejszych indywidualnych wotów". Przedstawiono tam bowiem wiele klęczących postaci.
ŚWIĘCI W STALLACH
Boczne
strony prezbiterium wypełniają późnobarokowe stalle z połowy XVIII w., posiadające
wiele portretów świętych i błogosławinych, związanych z zakonem Karmelitów.
Portrety ulokowane są w tzw. zapleckach i przedpiersiach. Obrazy stanowią bodaj
jedyną, tak liczną galerię, pozwalającą poznać największych spośród Karmelitów.
Poczynając od strony ambony, w zakątku stalli, dojrzeć nietrudno proroka Elizeusza przedstawionego z laską i dzbanem. Obok na pół legendarny karmelita w tiarze, przypomina historyczną postać papieża Dionizego. Święty eksponujący otwartą księgę przywołuje postać św. Cyryla biskupa Jerozolimy i teologa, żyjącego w VI w. Niesłusznie oskarżony o sprzedanie w czasie głodu szat liturgicznych, został złożony z urzędu i przez cesarza Walensa skazany na wygnanie. Wiadomo, że uczestniczył w soborze w Konstancji (381 r.) i swą nauką podkreślał realną obecność Chrystusa w Eucharystii. Pod koniec XIX w. ogłoszony przez papieża Leona XIII doktorem Kościoła. W sąsiedztwie Angelus Augustyn Mezzinghni, przedstawiony został z tytułu męczeństwa, z mieczem przeszywającym jego serce. W ręku trzyma palmę męczeństwa z trzema koronami. Żył pod koniec średniowiecza, a beatyfikowany został w 1761 r. Ostatni w zapleckach stalli, tuż obok wejścia do zakrystii występuje św. Gerard z Bolonii, który jako pierwszy wśród Karmelitów uzyskał doktorat, a potem wykładał w Paryżu. Pełnił obowiązki generała zakonu od 1297 r., do śmierci w 1317 r. (w Awinionie). Zdecydowanie przyjmował naukę o Niepokalanym Poczęciu N.M.P. oraz zainicjował tzw. scholastykę karmelitańską (wypływającą z myśli Godfryda z Fontaines). Wszystkie przedstawienia w zapleckach są portretami typu "en pied".
Dolną
barierkę - przedpiersie stalli po lewej stronie wypełniają mniejsze niż u góry
wizerunki kolejnych braci św. Eliasza. Karmelita w infule biskupiej to św. Spirydion,
biskup Trimithos (na Cyprze), zmarły w 343 r. Przedstawiony jest tutaj w momencie
wskrzeszania zmarłego. W sąsiedztwie mamy postać św. Cyryla Aleksandryjskiego
w birecie, przy nim zaś dwie tabliczki na wzór Mojżeszowych. Uczestniczył on
w soborze w Efezie, doprowadził do ogłoszenia dogmatu o macierzyństwie Maryi.
Obok, pochylony mężczyzna z łańcuszkiem na szyi i ze skrwawionym czołem, wyobraża
św. Anstazego Męczennika, zwanego młodszym, gdyż był następcą św. Anastazego
patriarchy antiocheńskiego. Zamordowany w 609 r. Ostatni w tym rzędzie to Frankus
Wyznawca z obręczą na głowie i karkiem skrępowanym łańcuchem.
Z
drugiej strony prezbiterium galerię rozpoczyna św. Eliasz z mieczem i księgą.
Dalej św. Telesfor jako papież, z kielichem i trzema hostiami. Następnie św.
Piotr patriarcha Konstantynopola w infule, z krzyżem i zwojem. Środkowe pole
zaplecków prawej stalli wypełnia św. Albert z podwójnym krzyżem. Był patriarchą
Jerozolimskim, który ustanowić miał w 1204 r. zakon poprzez napisanie reguły.
Uczynił to na prośbę pierwszego przora na górze Karmel. Obok św. Andrzej Corsini
biskup, wstąpił do Karmelu w 1316 r., potem został prowincjałem Toskanii, aż
otrzymał sakrę biskupa Fiesole. W diecezji zwalczał nadużycia kleru, troszczył
się o ubogich. Kanonizowany w 1724 r., w Polsce wyjątkowo czczony w Poznaniu.
Jego sąsiad przedstawia się ponownie jako "Albertus", trzymający
Dzieciątko i lilię.
U dołu, na wielobocznym obrazie stalli widzimy św. Brokarda (zm. 1234 r.) udzielającego chrztu klęczącemu mężczyźnie, u którego stóp znajduje się korona. Przyjmuje się, iż św. Brokard w 1210 r. otrzymał regułę od św. Alberta jerozolimskiego i po jego śmierci został przełożonym zakonu. Jedna z legend głosi, że miał nawrócić wicesułtana Egiptu i w tym kontekście jest tutaj przedstawiany. Kult tego świętego zarządziła kapituła generalna Karmelitów (w 1574 r.), a zatwierdziła Kongregacja Obrzędów (w 1628 r.). Wreszcie postać skromnego zakonnika św. Jana od Krzyża, a zarazem wielkiego duchem i czynem reformatora Karmelitów. Uwięziony (1577 r.) przez przeciwników ostrzejszej regły. Autor wielu pism mistycznych. Na tym obrazie trzyma św. Jan duży krzyż. Karmelita z laską i lilią to św. Bertold rodem z Kalabrii, potem rycerz w wyprawie krzyżowej. Podczas bitwy z Saracenami uczynił ślub, że w przypadku zwycięstwa chrześcijan wstąpi do zakonu. Tak też się stało i w 1156 r. wraz z dziesięcioma towarzyszami przybył na górę Karmel, gdzie obok groty Eliasza postawił lepiankę - zalążek klasztoru. Wreszcie dwaj ostatni bracia karmelitańscy : św. Awertyn Wyznawca z czaszką w rękach oraz bł. Peirus z chorągwią i różańcem. Każdy ze świętych ukazany jest w habicie i białym płaszcu karmelitańskim. Stalle ozdobiono motywami roślinnymi wkomponowanymi w "architekturę" wyrobu snycerskiego.
KLASZTOR
Równolegle
z pierwszym drewnianym kościółkiem, zbudowano klasztor "..o kilku izbach..".
W 1647 r. do tego klasztoru dobudowano jadalnię i murowaną kuchnię. Część budynku,
w której znajdowały się cele postawiono z drewna. Całość spłonęła w 1636 r.
Następny murowany klasztor powstawał w latach 1741 - 1753 .
Dzieje nie oszczędziły mieszkańcom klasztoru trudnych realiów. W 1629 r., z powodu najazdu Szwedów, klasztor został opuszczony przez zakonników, którzy wrócili tu po 10 latach, mieli kłopoty z wyproszeniem nieprawnych lokatorów. Procesów było nie lada. Nie zabrakło też nowych uposażeń.
Ważne zmiany w klasztorze nastąpiły w 1683 r., kiedy dotychczasowi zakonnicy wyprowadzili się z klasztoru, a na ich miejsce przybyli nowi mnisi o ostrzejszej regule. Oficjalnie zwani : Karmelitami "strictoris observantiae", nieoficjalnie ochrzczeni "Belgami".
Pod
względem architektonicznym drugi klasztor składa się z trzech skrzydeł. Czwarte
zaś tworzą, zakrystia kościoła i przewiązka z szeroką arkadą. Elewacje podzielone
są parami uproszczonych pilastrów. Siodłowe dachy pokryto dachówką.
Wyodrębniony z czworoboku klasztornego jest refektarz, połączony przejściem z krużgankami i usytułowany nieco skośnie. W jego wnętrzu powinien przyciągnąć uwagę późnobarokowy krucyfiks. Znajduje się też rzadki w typie pulpit z płaskorzeźbą wyobrażającą walkę Samsona z lwem, z trzeciego ćwierćwiecza XVIII w. Pozostałe obrazy pochodzą z XIX i XX stulecia.
Wędrując po krużgankach, krytych sklepieniami kolebkowymi z gurtami, zobaczymy wiele osiemnastowiecznych portretów świętych i zasłużonych dla zakonu Karmelitów. W większości te same osobistości, które występują na stallach we wnętrzu prezbiterium.
Z górnej kondygnacji klasztoru dostać się można do kaplicy nowicjatu urządzonej nad zakrystią. Tutaj warto zwrócić uwagę na ładny rokokowy ołtarzyk z obrazem Matki Bożej. Ponad to w innym miejscu klasztoru znajduje się barokowy obraz Matki Boskiej z Rokitna Wielkopolskiego.
Klasztor posiada własną bibliotekę, której początek datuje się na XVII w. Dawniej wśród księgozbioru znajdowała się duża liczba piętnastowiecznych inkunabułów. Zawieruchy wojenne uszczupliły "..jeden z najcenniejszych zbiorów ówczesnej Rzeczypospolitej..", w zakresie zbioru książek.
OTOCZENIE
Niedaleko
kościoła wznosi się wzgórze zwane Grodziskiem. Na nim znajduje się obecnie cmentarz
oborski. Najpierw było to miejsce pochówku jedynie dla zakonników i dobrodzieji.
Po otrzymaniu przez OO. Karmelitów parafii, w to miejsce przyjmowano także poczówki
parafian.
Na
szczyt cmentarnego wzgórza prowadzą dzisiaj malownicze schody ułożone z polnych
kamieni, które doprowadzą nas do kaplicy pod wezwaniem Krzyża św., zbudowanej
w 1686 r, kosztem Jakuba Suskiego, lecz w XIX w. znacznie przebudowanej. Przed
frontem tej kaplicy w 1746 r. wystawili OO. Karmelici inną obszerniejszą z drewna,
do której wprowadzili nabożeństwo Drogi Krzyżowej. W połowie ubiegłego stulecia
prasa katolicka pisała : "Dziś z drewnianej kaplicy ani znaku, nabożeństwo
wyszło ze zwyczju, góra zaś Grodzisko od swego czasu nazywana Kalwaryą".
Nabożeństwo to reaktywował O. Dionizy Mierzwicki w 1903 r. za zgodą biskupa
Jerzego Szembeka.
Obszar
pomiędzy kościołem klasztornym, a cmentarzem, rozgranicza murek z barokową bramką,
posiadającą na szczycie niszę z Pietą.
O. KRUSZEWSKI
Osobowość
zakonnika - karmelity O. Wincentego Kruszewskiego zrosła się z przeszłością
klasztoru w Oborach. Karmelita ten urodził się w 4 III 1843 r. w Płońsku. Do
zakonu wstąpił w młodym wieku w Krakowie, dając dowody rzetelności, pobożności,
pokory i mądrości. Święcenia otrzymał w 1879 r. Widziano w nim duchownego oddanego
modlitwie, gorliwego czciciela N.M.P., opiekuna chorych i ubogich. Był człowiekiem
o wyjątkowej przenikliwości umysłu, potrafił przewidzieć wiele zdarzeń i trafnie
wniknąć w ludzkie wnętrze. Jedna z parafianek potwierdziła fakt odprawiania
przez O. Wincentego egzorcyzmów. W 1904 r. zdołał zebrać wiele ciekawych faktów
z historii Piety Oborskiej. Interesował się również ziołolecznictwem Zgodnie
z relacjami współbraci zmarł w opinii świętości 6 X 1922 r. Jego ciało pochowane
zostało w grobie zakonnym.
Przy
nim liczni pielgrzymi przybywający do sanktuarium maryjnego, przy okazji składali
modlitewne prośby. Jednak "..gdy jednego roku pewni wycieczkowicze chcieli
zobaczyć zwłoki O. Wincentego i odkryli wieko trumny (...) ciało nieboszczyka
zaczęło się psuć. Gdy to O. Przeor Tadeusz Wojtala spostrzegł, kazał trumnę
w podziemia kościoła w ziemię zakopać" pisał ks. Smoleński. Krypta
została ufundowana przez O. Alfonsa Tomaszewskiego, a w niej wmurowana w 1949
r. tablica upamiętniająca. W klasztorze zaś znalazł się portret K. Sokołowskiego
z 1937 r., upamiętniający O. Wincentego. W 1949 r. przeor O. Alfons Tomaszewski
ufundował nową tablicę z tekstem łacińsko - polskim oraz kryptę niezwykłego
zakonnika.
DUSZPASTERZE
Miały Obory wielu zacnych kapłanów ze zgromadzenia karmelitańskiego, ale nie tylko. W prezbiterium kościoła, tuż obok drzwi do zakrystii znajduje się późnobarokowy portret księdza Jana Ignacego Glińskiego zmarłego 1710 r. Był on proboszczem kościoła w Chojnie, do tego posiadał godność kanonika chojeńskiego i kijowskiego oraz funkcję dziekana sztumskiego. Dla Obór stał się kolatorem (darczyńcą), zapisał bowiem temu klasztorowi swoje majętności. Cząstkę masy spadkowej przeznaczono na ufundowanie dla tego kościoła kilelicha mszalnego, na którym umieszczono napis : "Calix iste ex legatione R. V. Joannis Gliński, Decani Golubiensis A. 1771".
Dla historii Obór wiele zdziałał w XIX w. ksiądz Maciej Smoleński. Kapłańską posługę rozpoczął jako wikary w Lipnie. Po roku pracy otrzymał nominację na profesora Seminarium Duchownego w Płocku. Gdy w 1861 r. trafił na probostwo w Dulsku, rozpoczął głosić kazania przepojone duchem patriotyzmu. To spowodowało, iż postawiony został przed sądem i zesłany w głąb Rosji. Powrócił jednak w 1865 r., by osiąść w parafii Lipno i tutaj nie zrezygnował z dalszego głoszenia antyzaborczych kazań. W roku następnym stanął więc ponownie przed sądem, decyzją którego miał trafić w miejsce odosobnienia w klasztorze w Oborach. Przebywał tutaj od lutego do października 1866 r. Gdy carska policja nadal zbierała materiały dowodowe, ksiądz Smoleński uciekł za granicę. Przebywał na terenie Czech, a potem Galicji. Krótki pobyt w Oborach zaowocował teraz kilkoma pracami wydanymi drukiem z zakresu historii ziemi Dobrzyńskiej w których wiele miejsca poświęcił klasztorowi oborskiemu. Pochowany został w Krakowie.
Po upadku powstania styczniowego, gdy zaborca kasował liczne klasztory różnych zakonów, postawa Karmelitów oborskich była pełna determinacji. Do dziekana dekanatu Lipno napisali w styczniu 1864 r. takie oświadczenie : "..pomimo zupełnego braku żywności pozostaniemy w klasztorze..". Tym który uratował klasztor w Oborach przed dalszymi próbami likwidacji zaborców był O. Dionizy Mierzwicki, przez kilkanaście lat przeor oborski, (do 1917 r.). W 1904 r. wydano ukaz carski nakazujący likwidację klasztoru, lecz O. Dionizy przy pomocy ziemianina z Ugoszcza, nie dopuścił do zniszczenia tego dziedzictwa kultury materialnej i duchowej. Postać niepokonanego zakonnika poznać możemy na jednym z portretów w klasztorze. Zmarł w 1920 r., w klasztorze, który ocalił.
Prześladowania narodu polskiego podczas okupacji hitlerowskiej nie ominęły środowiska klasztornego w Oborach. Tutaj na jednej z tablic pamiątkowych w klasztorze (ufundowana przez O. Adama Wszelakiego) znajdujemy nazwiska trzech Karmelitów - ofiar zbrodni wojennych. O. Paweł Makowski aresztowany przez kolonistów niemieckich już we wrześniu 1939 r. Więziony najpierw w klasztorze w Oborach potem w Rypinie i Grudziądzu. Dalsza ciernista droga wiodła przez obozy w Stutthofie i Sachsenhausen. Na koniec trafił do Dachau, gdzie zmarł ze skrajnego wyczerpania w sierpniu 1942 r. O. Antoni Buszta też najpierw osadzony został w Oborach, w ośrodku odosobnienia duchowieństwa, urządzonym przez okupanta, przeszedł te same obozy co O. Makowski i zmarł miesiąc przed nim, też w Dachau. Natomiast O. Gerard Kowalski był kwestarzem w Oborach, po wybuchu wojny zamieszkał przy ul. Karmelickiej w Krakowie. Aresztowano go we wrześniu 1940 r. r. i skierowano do więzienia Montelupich w Krakowie, skąd przewieziony został do obozu w Oświęcimiu. Zabity cegłą przez obozowe kapo. Ta trójka uwieczniona tablicą stała się symbolem męczeństwa.