Powrót do strony Rodziny Karmelitańskiej

25 MAJA 2002 R.

KONFERENCJA DLA ŚWIECKIEJ RODZINY KARMELITAŃSKIEJ  

KONFERENCJA : PRYMAT SŁOWA BOŻEGO W ŻYCIU DUCHOWYM CHRZEŚCIJANINA

                        „ Mamy karmić się słowem, aby być sługami Słowa... Jest to z pewnością jedno z najważniejszych zadań stojących przed Kościołem na progu nowego tysiąclecia” (NMI 39-40).

                        „Proces wypływania na głębię eklezjalnej wspólnoty jest nie do pomyślenia bez otwarcia się na Słowo Boże. W teorii wszyscy dobrze wiemy, ale w praktyce... W praktyce zapominamy, że kontakt ze słowem Bożym jest podstawową oprócz modlitwy formą kontaktu z Bogiem” [1] .

Chrześcijańskie życie duchowe

Definicję życia duchowego podaje Jan Paweł II w adhortacji dotyczącej życia zakonnego. Definicja ta dotyczy każdego chrześcijanina, który pragnie świadomego życia duchowego.

            „Życie duchowe, rozumiane jako życie w Chrystusie, życie według Ducha Świętego, jest drogą wiodącą do coraz większej wierności - drogą, po której prowadzi On osobę konsekrowaną, upodabniając ją do Chrystusa, w pełnej komunii miłości i służby Kościołowi" (Vita consecrata 93).
            Tak więc chrześcijańskie życie duchowe to nic innego jak życie w Chrystusie, życie według Ducha Świętego, uległość Duchowi Świętemu. Duchowość chrześcijańska dotyczy życia w Duchu Świętym na wzór Jezusa Chrystusa. Można by powiedzieć, że Duch Święty jest pierwszym i jedynym autentycznym Kierownikiem duchowym, który prowadzi osobę taką drogą, która upodabnia ją do Chrystusa. Wszelkie zabiegi ze strony człowieka mają za swój cel jedynie otwarcie się na przyjęcie owego działania Ducha Świętego, na wyeliminowanie tego wszystkiego, co mogłoby to otwarcie zakłócać. Trzeba wierzyć, że Duch Święty jest żywy i pracujący w każdej osobie, która pragnie świadomego życia duchowego.             Jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boże i ten obraz chce w nas odtworzyć Duch Święty. Rolą Ducha Świętego jest więc kształtowanie człowieka na obraz i podobieństwo Boga Wcielonego, tzn. na obraz Jezusa Chrystusa.
            „Rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam" (Rdz 1, 26). Zaś Jezus „jest obrazem Boga niewidzialnego" (Kol 1, 15). Ludzi natomiast Bóg „przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna" (Rz 8, 29). I dlatego „My wszyscy [...] za sprawą Ducha Pańskiego [...] upodabniamy się do Jego obrazu" (2 Kor 3, 18).
            Jezus jest wcieleniem autentycznej duchowości i dlatego życie duchowe nie jest niczym innym, jak uczestniczeniem w misterium Chrystusa. Dlatego, aby rozwijać życie duchowe, trzeba jak najlepiej poznać i zrozumieć samego Jezusa [2] .
           
„Słowo Boże niosące w Chrystusie człowiekowi zbawienie powinno stać się doświadczeniem spotkania z Bogiem. Doświadczenie duchowe chrześcijanina zawsze posiada swoje odniesienie do słowa Bożego i oznacza m. In. Poznanie słowa dzięki noszeniu go w swoim sercu i wprowadzaniu w życie. Chrześcijańska egzystencja jest w pierwszym rzędzie naznaczona słowem Bożym. Życie w głębokiej komunii z Chrystusem prowadzi do znajomości Słowa. Kryje się za nią: poznanie Boga, poznanie siebie, poznanie świata i ostateczne przeznaczenie wszystkiego” [3]

Słowo Boże czystym źródłem chrześcijańskiego życia duchowego

           Już Sobór Watykański II stwierdza, że „Tak wielka tkwi w słowie Bożym moc i potęga, że jest ono dla Kościoła podporą i siłą żywotną, a dla synów Kościoła utwierdzeniem wiary, pokarmem duszy oraz źródłem czystym i stałym życia duchowego" (DV 21).
           
Czyli Słowo Boże to nie tylko podpora dla Kościoła, ale dla człowieka wierzącego utwierdzenie wiary, pokarm duchowy i przede wszystkim „źródło czyste i stałe życia duchowego". Wszelkie inne źródła życia duchowego mogą się wyczerpać, to jest stałe; inne źródła mogą nie być w pełni czyste, to jest zawsze czyste.
            Przywołajmy ponownie słowa,  Jana Pawła II o życiu konsekrowanym i jego misji w Kościele i w świecie: „Słowo Boże jest pierwszym źródłem wszelkiej duchowości chrześci­jańskiej. Umacnia osobistą więź z żywym Bogiem oraz z Jego zbawczą i uświęcającą wolą. [..] Jak uczy nas tradycja duchowości, z rozważania słowa Bożego, a zwłaszcza tajemnic Chrystusa rodzi się siła kontemplacji i gorliwość w apostolacie" (VC 94).
            Wszelka duchowość chrześcijańska znajduje więc swoje podstawo­we (choć nie jedyne) źródło w Bożym Słowie, poprzez które umacnia osobistą więź z żywym Bogiem (a nie z jakąś ideą Boga) i więź z Jego wolą, która jest drogą zbawienia i uświęcenia. Cała tradycja chrześcijaństwa uczy, że zarówno gorliwość apostolska jak i moc kontemplacji rodzą się z rozważania Bożego słowa, a zwłaszcza tajemnic z życia Chrystusa. Osoba, która żyje duchowo, czyli daje się prowadzić Duchowi Świętemu, karmi się stale Bożym słowem, ale nie jako biblista czy egzegeta, lecz raczej na wzór Maryi wsłuchana w Boże Słowo i rozważająca je sercem „dobrym i szlachetnym". Słowo Boże jest źródłem poznania Boga, Jezusa, Ducha. Z tego poznania rodzi się coraz głębsza osobowa zażyłość z Bogiem.
            Realizuje się wówczas to, o czym mówi autor Listu do Hebrajczy­ków: „Żywe bowiem jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca. Nie ma stworzenia, które by było przed Nim niewidzialne, przeciw­nie, wszystko odkryte i odsłonięte jest przed oczami Tego, któremu musimy zdać rachunek" (Hbr 4, 12-13).
            Boże Słowo jest więc „oczami Boga" osądzającymi nasze serce. Jest to jednak osąd Najlepszego Lekarza, a nie Potężnego Prokurato­ra; jest to diagnoza, a nie wyrok! Bóg osądza diagnozując i proponu­jąc drogę uleczenia. Miecz obosieczny to nie miecz kata wykonujące­go wyrok, lecz skalpel lekarza usuwającego to, co jest w nas niszczącym nowotworem, czyli to, co niszczy nasze życie duchowe. „W zależności od pokory i wiary odkrywamy dążenia, które działają w sercu, i możemy je rozeznawać" (KKK 2706) [4] .
           
Warto przytoczyć tutaj wymowny tekst Jurgena Moltmanna. Autor zwraca uwagę na konieczność czytania Biblii nowymi oczami: oczami ubogich. Czytając Biblię oczami ludzi nieszczęśliwych, odkrywamy w niej to, co przynosi nadzieję naszemu życiu [5] .

Hierarchia w fundamencie biblijnym życia duchowego

           Chrześcijańskie życie duchowe zakorzenia się w Biblii jako Bożym Słowie. Wszystko musi być pojmowane i oceniane w świetle Pisma świętego. Istnieje jednak pewna hierarchia także pośród ksiąg biblijnych, które rozwijają nasze duchowe życie. Podstawą duchowoś­ci chrześcijańskiej jest objawienie Boże Nowego Testamentu. Nie możemy jednak czytać Nowego Testamentu jak biografię ważnego bohatera z zamierzchłych czasów. Celem nie jest tęsknota za przeszłością, lecz przeżywanie tajemnic Jezusa tu i teraz. Jeśli duchowość chrześcijańska jest uczestniczeniem w tajemnicy Chrystu­sa, to naszym pierwszym zadaniem jest zgłębianie tej tajemnicy poprzez Nowy Testament.
            Duchowość ewangeliczna jest duchowością chrześcijańską w jej najczystszym przejawie. Podlega ona jednak dynamicznej ewolucji, zależnej od kontekstu historycznego, starając się dać odpowiedź na problemy każdej epoki w całej różnorodności rodzących się sytuacji.
            Jako że chrześcijańskie życie duchowe to życie, które stara się poznać i pokochać Jezusa, by potem Go naśladować, więc głównie Ewangelie ukazujące Jezusa w Jego ziemskim życiu są źródłem dla duchowego wzrastania chrześcijanina; esencją jest Kazanie na Górze. Jest to duchowość wolności zafascynowanej osobą. Jeśli zamknie się ją ponownie w nakazy i zakazy, to się ją uśmierca, jak to wcześniej zrobili faryzeusze z hebrajską Torą, która mając być nauczaniem, stała się prawem.             Dzieje Apostolskie ukazują nam Chrystusa przeżywanego w Kościele pierwotnym i szczególny udział Ducha Świętego w tym życiu; są więc kolejną księgą dla duchowego wzrastania.
            Listy dotykają zazwyczaj konkretnych problemów w rozwijającym się Kościele i w duchowości chrześcijańskiej; dotyczą szczególnie miejsc trudnych i problematycznych lub wręcz konfliktowych w Kościele pierwotnym. To również rzuca światło na współczesne konflikty i poszukiwania dróg Bożych pośród dzisiejszego świata.
            Apokalipsa jest adresowana do wspólnot w sytuacji prześladowań i jest Księgą na czas kryzysów i przełomów, tak więc jej lektura jest aktualna również w naszej skomplikowanej współczesności.             Stary Testament jest świadectwem doświadczenia religijnego patriarchów i proroków i przygotowuje nadejście Chrystusa. Jest także skarbnicą modlitw i mądrości odnośnie do życia człowieka oraz Boga i Jego sposobu działania w historii. Jest również źródłem duchowości chrześcijańskiej, ponieważ ukazuje wzajemne relacje między Bogiem miłującym a człowiekiem, którego wolność nie zawsze prowadzi do miłosnej odpowiedzi. Objawia stopniowo Boga jako Ojca, jako Tego, który zbliża się do człowieka.             To Słowo Boże musi być coraz bardziej poznawane - czytane, studiowane, medytowane, kontemplowane, by mogło rozwijać nasze życie duchowe, oświetlając całą historię naszego życia. Dokonuje się to zarówno przez wspólnotowe jak i indywidualne odniesienie do Bożego Słowa i w obydwu tych wymiarach znajdujemy też różnorod­ne formy jego pogłębiania.

            Kontakt z Biblią pozwala nam Europejczykom, zwrócić uwagę na wspólne problemy. W ten sposób postrzegamy działania, jakie należy podjąć. Czujemy płonący tuż obok krzak ciernisty, który przynagla do określonych przedsięwzięć, by spowodować przemianę.

            Kończąc chciałem przytoczyć jeszcze wskazówkę Ojca Carlosa Mestersa, brazylijskiego karmelity: „Nie można oczekiwać od Biblii ani za dużo i popadać w biblicyzm, ani za mało i wybierać sceptycyzm. Biblia nie jest narzędziem do przeprowadzenia naszych ludzkich planów. Nie rozwiązuje problemów i nie daje recept. Toruje jedynie drogi, wskazuje przyczyny, zapala światła”.

            Warunkiem dostrzeżenia inspirujących wymiarów jest czytanie Biblii nowymi oczami, oczami ubogich, z uwzględnieniem problemów, które określają nasze współczesne życie [6] . Biblię należy czytać oczyma ludzi ubogich. Postrzegamy wtedy nasze własne, wewnętrzne ubóstwo.

Sugestie co do codziennego czytania Biblii

  Czytanie indywidualne: postawa wiernego ucznia

            Proponuję tutaj metodę Carlosa Mestersa, brazylijskiego karmelity, który należy do tych brazylijskich teologów, którzy w swojej pracy kierują się lekturą Biblii zorientowaną sytuacyjnie, kontekstowo, życiowo [7] .

            Przystępując do czytania słowa Bożego zawartego w Biblii powinieneś sobie uświadomić, że nie będziesz Biblii studiował ani jej czytał w celu doznania niezwykłych przeżyć. Poprzez czytanie słowa Bożego wsłuchasz się w to, co Bóg ma ci do powiedzenia, aby poznać Jego wolę – w ten sposób zdołasz pełniej żyć Ewangelią Jezusa Chrystusa. Musisz przyjąć postawę, jaką zalecał Samuelowi starzec Heli: „ Mów, Panie, bo sługa Twój słucha” (1 Sm 3, 9).

            Możność słuchania Boga nie zależy od ciebie ani od twoich starań, ale jedynie od Boga, od jego wolnej i niezależnej decyzji nawiązania z tobą kontaktu i uczynienia wszystkiego, co ciebie rzeczywiście otworzy na Jego głos. Musisz się na to przygotować, prosząc by zesłał ci swego Ducha. Bez pomocy Ducha Bożego niemożliwe jest odkrycie znaczenia, jakie Słowo Boże ma dziś dla nas.

            Gdy otwierasz Pismo św., powinieneś mieć pełną świadomość, że otwierasz księgę, która nie należy do ciebie, ale do wspólnoty. Rozważając słowo Boże zawarte w Biblii, wkraczasz w potężny nurt tradycji Kościoła, obecny w nim od wieków. Refleksja nad słowem Bożym jest jak łódka, która niesie nas tym krętym nurtem ku morzu. Przejrzysta klarowność, która przychodzi do nas od morza, rozświetliła już „ciemną noc” wielu ludzi. Nawet gdy rozważasz słowo Boże w samotności, nie jesteś sam; łączysz się z braćmi i siostrami, którzy przed tobą starali się dzień i noc rozmyślać o Prawie Pana ( por., Ps 1,2).

            Na owocne i uważne czytanie Biblii składają się następujące etapy: od początku do końca musi je cechować postawa ucznia.

a.       Zacznij od wezwania Ducha Świętego.

b.      Czytaj tekst powoli i uważnie.

c.       Chwila ciszy wewnętrznej; rozpamiętuj to, co przeczytałeś.

d.      Wczytaj się uważnie w znaczenie każdego zwrotu.

e.       Poszerz swoją wizję, wiążąc ten fragment z innymi tekstami biblijnymi.

f.        Przeczytaj go znowu, modląc się słowami tego fragmentu i odpowiadając Bogu.

g.       Sformułuj konkretne postanowienie dla swojego życia.

h.       Wybierz zdanie wyrażające podstawową myśl i zapamiętaj je.

i.         Wybierz dominujące sformułowanie i zapamiętaj je [8] .

„Bóg do nas mówi, trzeba dodać : mówi codziennie. Nigdy nie przestaje do nas mówić. Nie ma takiej chwili, nie ma takiej sekundy w naszym życiu, w której Bóg nie mówiłby do nas” [9] . „Biblia jest księgą żywą, w której Bóg nieustannie zwraca się do człowieka. Lektura tekstu w postawie otwartości na Ducha zapewnia nowość i świeżość dialogowi z Bogiem. Słowo prowadzi do Chrystusa, w którym wszystko zostało objawione i powiedziane. On jest nauczycielem i kluczem do interpretacji Pisma. Potrzebne jest do tego czyste serce i wyciszone wnętrze. Nie chodzi tutaj bowiem o zwykłą medytację słowa Bożego, potrzebny jest dialog z Bogiem i dyspozycyjność na wolę Bożą” [10] .

W czytaniu tekstów biblijnych chodzi o to, aby one wywarły na nas wpływ i abyśmy odczuli ich smak. Biblia uczy nas „mądrości wiodącej ku zbawieniu przez wiarę w Jezusa Chrystusa” ( 2 Tm 3,15). „Wszystkie Pismo jest od Boga natchnione i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości – aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu” (2 Tm 3, 16-17); abyśmy dzięki cierpliwości i pociesze, jaką niosą Pisma, podtrzymywali nadzieję” ( Rz 15,4). Czytanie Pisma Św., według C.M. Martiniego, umożliwia przejście od chrześcijaństwa tradycyjnego, zwyczajnego, do wiary świadomej. Jest jednym z najlepszych sposobów, aby osiągnąć to czego wymagają od nas czasy współczesne. Autor natchniony pisze: „ Słowo to bowiem jest bardzo blisko ciebie: w twych ustach i twoim sercu, byś je mógł wypełnić” (Pwt 30, 14). „ W twych ustach” – przez czytanie; „ w twoim sercu” przez medytację i modlitwę; „byś je mógł wypełnić” – przez kontemplację [11] .

 



[1] BOGDAN BIELA,  Wypłyń na głębię miłości. Katowice 2001, s. 104.

[2] TADEUSZ HAJDUK, Słowo Boże fundamentem chrześcijańskiego życia duchowego. W: Chrześcijańskie życie duchowe, pod redakcją J. Augustyna. WAM-Kraków 1997, s. 48-49.

[3]   J. GOGOLA,  Słowo Boże a życie duchowe, w: Karmel  1(2002)., s. 19.

[4]   Tamże.

[5]   HILDEGARD LORENZ, Słowo na mojej drodze. Etapy długiej podróży, w: Nurt DVD 4( 1995), s.89.

[6]   HILDEGARD LORENZ, art., cyt. , s. 96.

[7]   Por. H. LORENZ, Słowo na mojej drodze. Etapy długiej podróży. W: Nurt SVD 4(1995), s. 91.

[8]   C. MESTERS,  Doświadczenie ewangelizacji z Biblią, w:  Nurt SVD 4 (1996), s.147 i 148.

[9]   K. WONS,  Jak żyć słowem Bożym na co dzień? Wyd. Salwator, Kraków  2000, s.10.

[10]   J. GOGOLA, art., cyt. , s. 23.

[11]    Por.  M. BEDNARZ,   Lectio divina – Szkoła Słowa Bożego. W: Nurt SVD 1/1995, s.75 i 88-90

 

 

 

kontakt: O.dr Piotr Spiller O.Carm

 

Powrót strony Rodziny Karmelitańskiej

początek