Powrót do strony Rodziny Karmelitańskiej

27 KWIETNIA 2002 R.

KONFERENCJA DLA ŚWIECKIEJ RODZINY KARMELITAŃSKIEJ  

 

TematPRZEJAWY DUCHOWOŚCI CHRZEŚCIJAŃSKIEJ - LITURGIA ŹRÓDŁEM CHRZEŚCIJAŃSKIEGO ŻYCIA.

 

      Tematem naszej konferencji jak wskazuje zapowiedź jest liturgia a wewnętrzne życie chrześcijanina. Już w Konstytucji o Liturgii Soboru Watykańskiego II znajduje się odpowiedź Kościoła na wymagania współczesnego świata. Konstytucja ta ukazuje podstawowe znaczenie liturgii dla życia duchowego, nie jako zbiór norm do przestrzegania, ale jako źródło duchowości chrześcijańskiej. W przestrzeń modlitwy liturgicznej wchodzi cała rzeczywistość ziemska i ludzka, uświęcona przez wiernego poprzez jego wejście w codzienność, a ofiarowana Bogu w akcie liturgicznym (LG 10, 11, 35; PO 5; SC 48, 60 itd.).  Liturgia jest naprawdę pierwszym i niezastąpionym źródłem, z którego wierni czerpią ducha prawdziwie chrześcijańskiego (S.C. 14), jest najlepszym środkiem, który przyczynia się do tego, aby wierni swoim życiem wyrażali oraz ujawniali innym misterium Chrystusa (SC. 2). Liturgia bowiem urzeczywistnia dzień po dniu istotę kultu chrześcijańskiego: jest to kult Boga poprzez ofiarę Chrystusa; zbawienie świata, które realizuje się w historii poprzez tę ofiarę; a także jest to proklamowanie profetycznego znaczenia życia chrześcijańskiego.[1]

      Ażeby uchwycić znaczenie liturgii dla życia chrześcijańskiego, wystarczy sobie uświadomić, że zbieramy się na nabożeństwa dzięki liturgii. Zbieramy się jako chrześcijanie, a chrześcijanami stajemy się dzięki liturgii, zwłaszcza przez chrzest św. Siłę do pracy i do życia duchowego także czerpiemy głównie z liturgii, tj. z najwznioślejszego aktu, czyli z Najświętszej Eucharystii. Chrystus przemawia do nas i poucza nas w liturgii. Główne uroczystości, które obchodzimy w roku kościelnym, jak Boże Narodzenie, Wielkanoc, Wniebowstąpienie i Zielone Święta, są ściśle związane z liturgią, podobnie jak święta ku czci Matki Najświętszej i obchodzenie pamiątki Świętych. Kapłaństwo wiernych aktualizuje się przez cnoty i przez sakramenty, a te ostatnie stanowią wraz z Ofiarą Mszy świętej najważniejszą część liturgii ( zob. S.C. 2. 6-7). Znaczenie liturgii dla życia duchowego nie może więc ulegać wątpliwości, zwłaszcza gdy przypomnimy sobie podstawowe prawdy chrześcijańskie.[2]

     Pan Jezus chodząc po ziemi palestyńskiej, brał udział we wspólnych spotkaniach modlitewnych, czyli w Liturgii Starego Testamentu, która się odbywała zarówno w świątyni jerozolimskiej ( por. Łk 2,22-24), jak i w synagodze (Mk 13, 57; Łk 4, 16). Najdonioślejsze wydarzenie liturgiczne nowotestamentalne odbyło się w wieczerniku, kiedy Chrystus ustanowił Najświętszą  Ofiarę i sakrament kapłaństwa, polecając zarazem kontynuować to, co sam pierwszy uczynił. Po śmierci Pana Jezusa uczniowie nadal odwiedzali świątynię jerozolimską (Dz 3, 1-7) i synagogi (Dz 13,5.14; 14,1).

      Pierwsi chrześcijanie zbierali się razem ( por. Dz. 12, 12-17) na „łamaniu chleba i modlitwie”(Dz 2,42); tym mianem określano najstarszy sposób odprawiania Mszy św. Schematu tego spotkania nie znamy. Wiemy tylko, że wykonywali jakieś czynności i odmawiali pewne formuły modlitewne. Również sami Apostołowie wykonywali pewne czynności świadczące, że praktykowali już pierwsze formy liturgii sakramentów świętych. I tak św. Piotr ochrzcił domowników setnika Korneliusza (Dz 10, 45-48), a św. Filip urzędnika królowej etiopskiej Kandaki (Dz 8, 25-39), w Samarii Apostołowie udzielali Ducha Świętego – sakramenty bierzmowania – przez włożenie rąk (Dz 8, 14-17).

      Wspólne spotkania połączone z modlitwami, pieśniami i posiłkiem stanowiły pewien znak odróżniający chrześcijan od otoczenia. Cesarz Trajan ( + 117) pisał, że chrześcijanie gromadzą się przed świtem w wyznaczony dzień, aby razem śpiewać hymny ku czci Chrystusa. Wiele późniejszych świadectw mówi o wspólnych spotkaniach chrześcijan, w czasie których czytano „pamiętniki apostolskie”, odmawiano modlitwy dziękczynne nad chlebem i winem ( św. Justyn) czy też sprawowano różne obrzędy podczas udzielania sakramentu chrztu i bierzmowania .[3]

       Sobór Watykański II zaliczył liturgię, a szczególnie Eucharystię, do podsta­wowych źródeł duchowości chrześcijańskiej. W tym stwierdzeniu Soboru kryje się myśl Kościoła, że uczestnictwo w liturgii w sposób zasadniczy i pierwszo­rzędny powinno wpływać na formację życia duchowego chrześcijan.
         Posoborowa reforma liturgii idzie w tym kierunku, aby ułatwić wiernym jak najowocniejsze w niej uczestnictwo. Konstytucja o liturgii świętej Sacrosanctum Concilium mówi, że „[...) to odnowienie ma polegać na takim układzie tekstów i obrzędów, aby one jaśniej wyrażały święte tajemnice, których są znakiem i aby wierni chrześcijanie., o ile to możliwe, łatwo mogli zrozumieć i uczestni­czyć w nich w sposób pełny, czynny i zbiorowy. Poprzez uczestnictwo w liturgii na sobie można doświadczyć tego, że wszystkie wydarzenia zbawcze są wyrazem miłości Boga do człowieka, bo stają się historią duchowego życia chrześcijanina.
         
Liturgia łączy ze sobą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. W niej obecnie sprawowane jest dzieło zbawienia, dokonane w przeszłości przez Misterium Paschalne, ale dzieło dokonane przez Chrystusa i uobecniane w liturgii św. skierowane jest również ku przyszłości, a raczej ku wieczności. Świętość bowiem żyje wiecznością; choć praktykowana tutaj na ziemi, cała skierowana jest ku wieczności.[4] Życie w roku liturgicznym jest formowane w ten sposób, że uczestnik liturgii ma możność korzystania z tego, co już dobrze zna i przeżywać to w sposób ciągle nowy. Te same zdarzenia historio zbawcze, dzięki liturgii, stają się zda­rzeniami w życiu duchowym konkretnego człowieka i ciągle są świeże, intere­sujące i niepowtarzalne. Można powiedzieć, że liturgia ubogaca i nadaje głębszy sens spotkaniom między osobami, o których psychologia mówi, że nie ma dwu spotkań takich samych. Rozwój i bogactwo cech osobowych sprawia, że każde spotkanie jest inne, tym bardziej jest to możliwe, kiedy wkraczamy na pła­szczyznę nadprzyrodzoną - spotkania z Chrystusem. Wydaje się, że tylko ze­wnętrzny obserwator, nigdy uczestnik liturgii, będzie uważał, iż ukazywanie życia duchowego w perspektywie kolejno następujących po sobie lat liturgicz­nych jest nudne i nieciekawe.[5]
            Sobór Watykański II przywrócił liturgii jej pierwotne rozumienie i przypomniał zarazem, że stanowi ona ośrodek religijnego życia Kościoła. Dokumenty Soboru - głównie Konstytucja o liturgii świętej - podkreśliły zbawczy charakter liturgii. Dokumenty te przypominają, że Bóg jest tym, który rozpoczął inicjatywę zbawczą człowieka i nieustannie ją realizuje za pomoc znaków. W tym ujęciu liturgię należy rozumieć jako działanie Boga, która za pomocą znaków i słów dokonuje zbawienia człowieka.            Konstytucja o liturgii przypomina również, że liturgia jest wykonywaniem kapłańskiego urzędu Jezusa Chrystusa, który sprawuje tę funkcję za pomocą znaków widzialnych (rap. woda, chleb, wino, nakładanie rąk) ustanowionych bądź to przez Pana Jezusa, bądź też przez Kościół. Zbawczy sens znaku podkreśla wypowiadane słowo, które jest f o r m ą sakramentu, razem zaś, materia i forma, stają się znakiem skutecznym i udzielają łaski, jaką oznaczają. Właśnie te zastosowane słowa nadają znakom sens liturgiczny.
            Człowiek jako istota społeczna pragnie uzewnętrznić swoje przeżycia za pomocą słów, gestów czy pisma, czyli za pomocą znaków zrozumiałych dla drugiej osoby. Podobnie dzieje się na polu religijnym. Tutaj człowiek też chce wyrazić swoje przeżycia. I tak na przykład wewnętrzny akt wiary w Boga pragnie okazać poprzez złożenie ofiary czy modlitwę. Dokonuje tego właśnie za pomocą znaków, które w kontekście tych intencji nabierają zna- czenia liturgicznego. Zbawienie bowiem dokonuje się zarówno na niewidzialnej płaszczyźnie duchowej, jak i widzialnej wyrażonej w znakach. Święty Ambroży wypowiedział to w zdaniu: „Twarzą w twarz objawiłeś mi się Boże, gdyż znalazłem Ciebie w Twoich sakramentach".
           
Człowiek, jako istota świadoma i rozumna, odkrywająca nadprzyrodzone działanie Boga, stara się odpowiedzieć na nie wdzięcznością. Ta postawa wdzięczności przejawia się nie tylko w samym fakcie przyjęcia tego działania, lecz także w wielorakich formach kultu prywatnego (modlitwa, post) publicznego (msza św., sakramenty, nabożeństwa).
           
Podczas sprawowanej liturgii przejawia się - jak nigdzie indziej - kapłańska funkcja Jezusa Chrystusa. Całe Jego ziemskie życie było wypełnianiem tej funkcji przez całkowite podporządkowanie się Ojcu, czyli przyjęcie i realizowanie Jego woli. Punktem kulminacyjnym tego oddania była ofiara krzyżowa. Przyjmując tę mękę z rąk Ojca, najdoskonalej Go uwielbił i dokonał odkupienia człowieka. Teraz nadal spełnia swoją funkcję kapłańską i wstawia się za nami, gdyż On „trwa na wieki, ma kapłaństwo nieprzemijają­ce" (Hbr 7, 24).
           
 Z woli Zbawiciela („To czyńcie na moją pamiątkę" - Łk 22, 19) - ta  funkcja kapłańska ma być nadal sprawowana w Kościele; w tym też celu; ustanowił On widzialne kapłaństwo. Postacią centralną sprawowanej liturgii  pozostaje jednak zawsze Jezus Chrystus, gdyż to On jest jej głównym Ce­lebransem-Kapłanem-Liturgiem. Konstytucja o liturgii mówi, że „Chrystus  jest zawsze obecny w swoim Kościele, szczególnie w czynnościach liturgicz­nych [...] że gdy ktoś chrzci, sam Chrystus chrzci [...] albowiem gdy w Koś­ciele czyta się Pismo święte, wówczas On sam mówi. [...] Słusznie przeto uważa się liturgię za wykonywanie kapłańskiego urzędu Chrystusa" (nr 7).  Myśl ta zawarta jest w zakończeniu modlitw zanoszonych do Boga: „Przez  Pana naszego Jezusa, który z Ojcem i Duchem Świętym żyje i króluje, Bóg przez wszystkie wieki wieków.
             W każdej czynności liturgicznej dokonuje się uświęcenie człowieka i  usta- uwielbienie Boga, a to oznacza, że spotykają się w niej dwa nurty: zbawczy,  który pochodzi od Boga, i dziękczynny, który jest odpowiedzią człowieka.  Dar uświęcania człowieka pochodzi od Boga przez Jezusa Chrystusa w Du­chu Świętym, a ludzkie uwielbienie skierowane jest do Boga przez Jezusa  Chrystusa w Duchu Świętym. Tak więc liturgia - będąca zarówno uświęceniem   człowieka, jak i uwielbieniem Boga - ma charakter trynitarny. Wyrażenie d to oznacza, że w tym akcie obecna jest cała Trójca Przenajświętsza. Ważnym elementem liturgii jest jej wymiar paschalny. Słowo „pascha" w Nowym Testamencie oznacza przejście Pana Jezusa  przez ziemię, tzn. całe Jego ziemskie życie, a zwłaszcza mękę i śmierć będą­ce bezpośrednim przejściem do chwały zmartwychwstania.
           
 W ten nurt paschalny człowiek wchodzi przez chrzest i nawiązanie wewnętrznego kontaktu z Chrystusem zbawiającym. Do tego aktu konieczna jest wiara, ponieważ Chrystus jest obecny w swoim Kościele w znakach li­turgicznych. Osobiste uczestniczenie w liturgii sprawowanej przez znaki  umożliwia człowiekowi nieustanne przechodzenie ze stanu grzechu do stanu  łaski, a to się wiąże z rozwojem życia Bożego w człowieku.
     Wspominanie w liturgii minionych czynności zbawczych Jezusa Chrystu­sa sprawia, że stają się one rzeczywistością znów przeżywaną, rzeczywistoś­cią  aktualizującą zbawienie. Prefacja o Objawieniu Pańskim zawiera nastę­pujące słowa: „Dzisiaj w Jezusie Chrystusie [...] objawiłeś wszystkim naro­dom tajemnicę naszego zbawienia", podobne wyrażenie spotykamy w prefacji o Zesłaniu Ducha Świętego: „[...] zesłałeś dzisiaj Ducha Świętego na wszystkich [...]". Podobnych sformułowań spotykamy wiele podczas sprawo­wanych czynności. Wszystkie one wskazują, że znaki liturgiczne wspominające przeszłość urzeczywistniają ją teraz w konkretnych czynnościach liturgi­cznych, czyli uobecniają tu i teraz zbawcze działanie Boga i zapowiadają przyszłość, jaką jest ostateczne zjednoczenie z Bogiem wszystkich zbawio­nych. Do skutecznego (zbawczego) działania liturgii niezbędny jest osobisty udział ludzi wierzących w konkretnym zgromadzeniu liturgicznym.
            Praktyki pobożności osobistej mają przygotować do owocnego udziału w liturgii oraz mają przedłużać jej działanie. Prawdziwa pobożność, pomagająca do udziału w liturgii i do jej przezywania wymaga takich aktów, jak: pokuty, walki z nałogami, rozpamiętywania zasadniczych prawd wiary, np.: celu człowieka, majestatu Boga, konieczności łaski, sprawiedliwości Boga. Konstytucja o liturgii aplikuje do życia każdego chrześcijanina te zasady, które postawiła w odniesieniu do całego Kościoła. Mianowicie w art. 12 czytamy, że życie duchowe chrześcijanina nie może się ograniczać do udziału w samej liturgii. To stwierdzenie jest prostym wnioskiem wyprowadzonym z art. 9 tej Konstytucji, która stwierdza, że liturgia „nie wyczerpuje całej działalności Kościoła, gdyż zanim ludzie mogą zbliżyć się do liturgii, musza być wezwani do wiary i nawrócenia”.
           
Dlaczego liturgia nie wyczerpuje całej działalności Kościoła? Chrześcijanin jest powołany do modlitwy publicznej na mocy Chrztu (art. 14), ale obok niej jest również powołany do modlitwy osobistej. „Konstytucja o liturgii” cytuje tu słowa Pana Jezusa o potrzebie ukrycia się w czasie prywatnej modlitwy:” Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego w ukryciu (Mt 6,6) oraz słowa św. Pawła skierowane do Tesaloniczan: ”... nieustannie się módlcie”(Tes 5,17).            Poza stwierdzeniem ,że chrześcijanin jest powołany do modlitwy publicznej i równocześnie do modlitwy osobistej, trzeba nadto zawsze pamiętać, iż chrześcijanin jest powołany do umartwienia, do ascezy. Jest ona konieczna zarówno w przygotowaniu do liturgii jak i do jej owocności. Liturgia domaga się pewnego wychowania, nabycia pewnych sprawności, a mianowicie: zmysłu karności, wspólnoty braterskiej, umiaru i roztropności. Sama liturgia jest szkołą ascezy, gdyż żywy w niej udział wyrabia te właśnie sprawności. Art. 11 KL zakłada osobisty udział człowieka, jego osobistą pobożność w sprawowaniu liturgii, a więc uświęcenie człowieka, uwielbienie Boga jest uzależnione od osobistego wysiłku zarówno wiernych jak i duszpasterzy. Sobór stawia wiernym konkretne wymagania, aby uzgadniali swoje myśli ze słowami liturgii. Kryje się w tym aluzja do reguły św. Benedykta, która w rozdz. 19 mówi: „ Tak módlmy się słowami psalmów, aby nasz umysł współbrzmiał z naszym głosem”. Podobne pouczenie kieruje również do kapłanów w art. 90: „Stojąc przed Bogiem nie bądźmy oddaleni sercem. Jeżeli serce się nie modli, na próżno język pracuje”.[6]
            Aby liturgia była rzeczywiście „pierwszym i niezastąpionym źródłem, z którego wierni czerpią ducha prawdziwie chrześcijańskiego” (S.C. 14), wierni muszą uczestniczyć w niej w sposób odpowiadający jej naturze. Według Konstytucji o liturgii udział wiernych w liturgii ma być „ pełny”, „świadomy”, „czynny”, „owocny” i „zbiorowy” (S C. 12.14.21).

            Niewidzialne działanie zbawcze Jezusa Chrystusa dociera do człowieka przez widzialny znak, którym jest osoba sprawującego liturgię. Może to być kapłan, diakon, a w określonych sytuacjach nawet człowiek świecki (np, sakrament chrztu). Dla zaistnienia zgromadzenia liturgicznego potrzebne są: fizyczna obec­ność grupy ludzi ochrzczonych zebranych w celu liturgicznym oraz powoła­nie przez hierarchię. Grupa ludzi, która stanowi zgromadzenie liturgiczne, jest żywym znakiem całego Kościoła, czyli ludu Bożego Nowego Przymierza, Oblubienicy Chrystusa.
           
Świadomy udział w liturgii ułatwia wyjaśnianie stosowanych gestów i symboli oraz posługiwanie się językiem narodowym. Z czynnym udziałem w liturgii mamy do czynienia wówczas, gdy wierni osobiście angażują się w śpiew, aklamacje, wykonywanie wspólnych czynności, a także spełniają specjalne funkcje w zgromadzeniu, na przykład czytanie Słowa Bożego lub wykonywanie różnorakich śpiewów (psałterzysta, kantor, uczestnik scholii czy chóru), jak również podejmowanie rozmaitych posług przy ołtarzu.            Owocny udział przejawia się godnym przyjęciem Komunii św. podczas liturgii mszalnej, przyjęciem łaski sakramentu, a po wyjściu z liturgii posta­wą wiernego wypełniania woli Bożej i kierowania się miłością w życiu co­dziennym. 
          
Nigdy nie należy mówić o sakramentach, zwłaszcza o Eucharystii, jako o środkach naszego uświęcenia, bo one są źródłem, a nie środkiem. Liturgia jest źródłem dla martyrii i diakonii, jest źródłem nadprzyrodzonej siły udzielanej Kościołowi do skutecznego wypełniania tych funkcji także poza liturgią. Jest zatem rzeczą zrozumiała, że życie chrześcijańskie w całej swej pełni polega na rozwoju życia eucharystycznego. W Eucharystii obecny jest Chrystus wśród ludzi, kochający Ojca w Duchu Świętym, jednoczący ludzi miłosnym więzłem tegoż Ducha.
            Realizacja świętości w życiu chrześcijan zakłada pełny rozwój życia eucharystycznego. Istnieją trzy drogi na których może się to dokonać: a. Niezbędne jest aktywne uczestnictwo w Ofierze Mszy św. b. Konsekwencją udziału we mszy św. jest życie przeniknięte duchem miłości, c. Istotna jest medytacja i adoracja, czyli modlitwa przed Najświętszym Sakramentem. Dwie pierwsze drogi są absolutnie konieczne, ale trzecia jest również bardzo ważna. Wszystkie te drogi są różnymi aspektami życia eucharystycznego. Adoracja eucharystyczna nie może zanikać w obecnych czasach. Codzienne życie chrześcijan jest jednak niejednokrotnie pozbawione autentycznego świadectwa. Tragedią naszego wieku stwierdza Tomasz Merton jest fakt istnienia wielu bezbożnych chrześcijan dla których religia jest sprawą czystego konformizmu. Na pozór żyją jak inni. W rzeczywistości Bóg nie znajduje miejsca w ich życiu, a ta nieobecność Boga stopniowo staje się widoczną dla każdego, prócz nich samych. Ich życie jest w zasadzie takie samo jak ludzi głoszących poglądy materialistyczne. Merton zauważa, że nic tak skutecznie nie zabija czci do Najświętszego Sakramentu jak rutyna. Nawykowe i bezmyślne uczestnictwo we Mszy św. oraz przyjmowanie Komunii Świętej bez należytej czci jest traktowaniem tych wielkich darów Bożych jako coś zwyczajnego, pospolitego – tak jak się traktuje wszystkie inne strony naszego życia. Tak przezywana wiara religijna prowadzi do degeneracji, staje się rodzajem praktycznego zabobonu pod pozorem pobożności. Stanowi to oczywiście zaprzeczenie wezwania do świętości.[7]
            Łaska sakramentalna otrzymywana w poszczególnych sakramentach uzdalnia człowieka do wypełniania zadań życiowych. Dzięki tej łasce ochrzczony może podjąć obowiązki chrześcijanina (np. współmałżonek podejmuje zadania małżeńskie i rodzicielskie).Mówiąc o liturgii, trzeba ją odróżnić od magii. Chociaż obie posługuj się rytualnymi gestami, to w magii wykonuje się je po to, aby zwrócić na siebie uwagę bóstwa, zainteresować go sobą. W liturgii człowiek mobilizuje się do rozmowy z Bogiem poprzez przyjęcie godnej postawy wobec Boga i koncentrację uwagi (por. 3 Krl 18, 19-39), gdyż wszystko, co ma zastosowanie w liturgii (słowo, rzecz, czynności), winno doprowadzać człowieka do osobowego spotkania z osobowym Bogiem. Liturgia daje właśnie możliwość takiego spotkania. Udział w niej zakłada jednak pewną wiarę, gdyż bez niej liturgia staje się właśnie magią lub czczym rytualizmem. Tu trzeba dodać że godne uczestnictwo w liturgii przyczynia się do pomnażania wiary.
            Liturgię trzeba pojmować jako otrzymywanie daru i dawanie odpowiedzi na ten dar. Bez tego osobistego wysiłku uczestników i celebransów liturgia nie może się podobać Bogu, tak jak nie podobała się w Starym Testamencie służba Izraela, który odwrócił się od Boga swoim sercem ( por. Iż 1,10-15).[8]
           
Duchowość liturgiczna winna być oparta nie tylko na udziale wiernych w czynnościach liturgicznych, również na ich uczestnictwie w nabożeństwach zgodnych z duchem liturgii, które zaspakajają duchowe potrzeby i pragnienia wiernych. W świetle „Konstytucji liturgicznej” należy w następujący sposób pojmować stosunek między liturgią a nabożeństwami:a.       nabożeństwa, jeśli są zgodne z zasadami podanymi przez Kościół są zalecane i potrzebneb.      nie ma między liturgią a nabożeństwami (dobrze pojętymi) sprzeczności, choć liturgia swoją godnością przewyższa nabożeństwac.       dlatego nabożeństwa winny być podporządkowane liturgii, zgadzać się z nią i z niej czerpać natchnienied.      nabożeństwa w żadnym wypadku nie powinny być odprawiane podczas czynności liturgicznych; Msza Św. nie może być tłem dla odmawiania różańca i Godzinek.[9] 
          
Okoliczności sprawowania liturgii wpłynęły na wytworzenie się od­rębnych tradycji sprawowania świętych obrzędów, które określa się też słowem ryt. Liturgia oraz obrządek. Odrębności te dotyczą używanego języka, odmiennych szat, własnych melodii czy wymogów prawnych. Wszystkie jednak nazywają się chrześcijańskimi i zachowują istotne treści. Obecnie do najbardziej znanych należą obrządek rzymski i grecki (bizantyjski).[10]*
            Mając na uwadze to, że rok liturgiczny może pełnić służebną rolę w formowaniu życia duchowego człowieka jako osoby, możemy na niego spojrzeć w sposób dynamiczny. Duchowość roku liturgicznego ujęta dynamicznie i w odniesieniu do dwóch, najważniejszych, jego okresów zmierza do swego ostatecznego wypełnienia się. Być człowiekiem w świetle duchowości Wcielenia oznacza stawać się człowiekiem, korzystając z łaski Bożej. Duchowość tego faktu streszcza zbawcze działanie Boga w historii życia każdego człowieka. Prawdziwe zjednoczenie Boga i człowieka we Wcieleniu skierowane jest ku tajemnicy Paschy i zesłania Ducha Świętego. Chrystus obecny w liturgii w sposób niepowtarzalny integruje całego człowieka. Na wzór Jezusa każdy, kto bierze udział w liturgii, może doznać przemiany, aby stać się jak podkreśla posoborowa, mocą Ducha Świętego – nowym człowiekiem. Przemieniony nowy człowiek posiada nowe wartości, które nie powstają na drodze ewolucji, ale w pełni są dziełem Boga. Jest to nowy, stwórczy akt Boga.
            Poprzez udział w liturgii Chrystus wchodzi w tak głęboką solidarność z człowiekiem, że można powiedzieć, iż już nie żyje człowiek, ale Chrystus w nim. Przebaczająca miłość Ojca, wcielona w uwielbionym Chrystusie, staje się w pełni udziałem człowieka poprzez uczestnictwo w liturgii. Moc Chrystusa jest udzielana człowiekowi w liturgii jako dar wyzwolenia i rzeczywistej przemiany, której sprawcą jest On sam za pośrednictwem swego chwalebnego człowieczeństwa oraz działania Ducha Świętego. Osobowy wpływ Chrystusa na człowieka uczestniczącego w liturgii ma moc przeobrażającą egzystencję ludzką już tu na ziemi i kieruje ja ku ostatecznemu spełnieniu. Liturgia sprawia to, że Chrystus od wewnątrz staje się mocą człowieka, mogącą doprowadzić dzieło rozwoju duchowego chrześcijanina do końca. Tylko wtedy, kiedy Chrystus staje się wewnętrzną mocą chrześcijanina, a ma to miejsce w liturgii, może on dorastać do pełni człowieczeństwa. W przeciwnym wypadku Chrystus byłby dla chrześcijanina wzorem, zewnętrznym przykładem, którego chrześcijanin mógłby próbować naśladować własną mocą, co mu się nigdy nie uda. W tym kontekście dobitnie widać znaczenie liturgii dla rozwoju duchowego życia w człowieku.
           
Człowiek jako osoba poprzez udział w liturgii, w wymiarze całego roku, przekracza siły natury stworzonej. Może w pełni oddać się Bogu, nie tracąc autentycznego kontaktu z doczesnością. Oddanie się Bogu czyni go wolnym w tym zakresie, że może używać dóbr ziemskich, nie uzależniając się od nich. Im głębsze zjednoczenie z Bogiem, tym realniejsze życie duchowe.
           
Liturgia zwraca również uwagę na to, że Chrystus zmieniając życie konkretnego człowieka, poprzez niego zmienia życie innych ludzi. Dobro, które Jezus wnosi do wnętrza konkretnego człowieka, ma szanse rozwoju drugich. To osobowe przenikanie rozbija krąg egoizmu i wprowadza we wspólnotę osób. Otwarcie ku drugiemu sprawia, że przyjmując życie duchowe w wymiarze daru, człowiek staje się rodzicem mającym wpływ na zrodzenie się tegoż daru we wnętrzu drugiego. Jeżeli dokonuje się to w klimacie wolności i miłości, wówczas można doświadczyć ojcostwa lub macierzyństwa duchowego, co powinno sprawiać człowiekowi wielką radość, że Bóg powołał go do współpracy w rodzeniu się życia duchowego u innej osoby.
            Wobec tego prawdziwe przezywanie liturgii i kształtowanie przez nią nie tylko swej pobożności, lecz również życia, z natury rzeczy kierować będzie daną osobę ku wieczności, a Krzyż jako symbol cierpienia lub mówiąc ściślej symbol posłuszeństwa Bogu oraz miłość Boga i ludzi, równocześnie będzie wskazywał na zwycięstwo nad śmiercią.
           
Nie tylko Msza św. i sakramenty św. winny ożywiać pobożność chrześcijańską, lecz również ma to uczynić rok liturgiczny, który dowartościowuje integralność wyzwolenia człowieka, przemieniający wpływ Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego oraz rolę Ducha Św. w formowaniu życia duchowego. Można więc powiedzieć, że liturgia w perspektywie roku liturgicznego daje przeogromne bogactwo możliwości formacji życia duchowego chrześcijanina.[11] Szczególny nacisk, gdy chodzi o kształtowanie życia duchowego, należy położyć na obchodzenie niedzieli jako dnia Pańskiego. Jest ona bowiem najstarszym i pierwszym dniem świątecznym. Wobec obecnej tendencji do laicyzacji życia, trzeba szczególnie podkreślić charakter niedzieli jako dnia Pańskiego i pamiątki Zmartwychwstania Chrystusa. Na pierwszym miejscu chodzi tutaj o uczestniczenie w Ofierze eucharystycznej oraz o powstrzymanie się od tzw. prac służbowych, czyli robót ciężkich.
           
W ciągu roku liturgicznego Kościół obchodzi nie tylko misterium Jezusa, lecz również oddaje specjalną cześć Tej, która z Jezusem była w szczególny sposób związana, Maryi i Matce Jezusa oraz Świętym.
           
Wreszcie gdy chodzi o rok kościelny i o wykorzystanie go do rozwoju życia duchowego, warto zwrócić uwagę na podwójny charakter Wielkiego Postu. Jest on z jednej strony przypomnieniem chrztu, względnie przygotowaniem do niego, z drugiej strony czasem pokuty, wobec tego przez pokutę ma on usposobić wiernych, oddających się gorliwiej słuchaniu Słowa Bożego i modlitwie, do obchodzenia Misterium Paschalnego.
           
Liturgia obejmuje, jak widzimy, właściwie całość życia chrześcijańskiego, zwłaszcza gdy uwzględnimy przynajmniej główne jej elementy: Ofiara Mszy św., sakramenty, sakramentalia oraz rok kościelny. Właściwie pojęta i przezywana będzie niewątpliwie kultem, jaki Lud Boży, Ciało Mistyczne Jezusa wraz z Głową, oddaje Trójcy Przenajświętszej, będzie też stałym źródłem łask i płynącego stąd uświęcenia, będzie również ciągłym kształtowaniem życia. Pozwoli tez człowiekowi przyjąć właściwą postawę wobec Boga, siebie i wobec świata. Zwróci go ku Bogu i zjednoczy z braćmi i pozwoli też używać dóbr tego świata zgodnie z jego naturą jako człowieka, i z naturą tychże bytów stworzonych.



[1] .Por. L. BORIELLO, GIOVANNA DELLA COROCE, B. SECONDIN “ Duchowość chrześcijańska czasów współczesnych, Kraków 1998, s. 325. Profetyzm życia chrześcijańskiego, jest wezwaniem do określonego stylu życia. W naszym świecie, gdzie ślady Boga wydają się często zatarte, potrzebne jest zdecydowane świadectwo prorockie chrześcijan. Tak jak prorok, chrześcijanin jest człowiekiem posiadającym mocne doświadczenie Boga, znakiem przez który Bóg objawia się światu. Życie proroka jest życiem dla innych, prorok jest wolny od wszelkich interesów egoistycznych. Proroctwo łączy się z wolnością. Kultura wolności stanowi autentyczną wartość, ściśle związaną z osobą ludzką. Prorok jest wezwany do tego, by być czymś w rodzaju zbiorowego sumienia swoich czasów, w tym wszystkim co jest dlań najistotniejsze. Każdy prorocki wzorzec życia jest zawsze wzorem wspólnotowym, ucieleśnieniem odpowiedzi i propozycji tego, czego oczekuje i pragnie wspólnota ludzka.

[2]  Por.  A. SŁOMKOWSKI,  Teologia życia duchowego. Apostolicum/Ząbki 2000, s.59.

[3] . Por. Z.  WIT,  Życie religijne chrześcijanina, w:  Praca zbiorowa pod redakcją M. Ruseckiego: „ Być chrześcijaninem dziś”. Lublin 1992, s.415 nn.

[4] Por. A. SŁOMKOWSKI, dz. cyt., s. 65.

[5]  Por. I. WERBIŃSKI, „ Formacja duchowa chrześcijanina w świetle roku liturgicznego“ w:  Roczniki Teologiczne 5 (1996) s.77-78.

[6]  Por. P. OGÓREK,  Duchowość liturgiczna,  Instytut Duchowości Carmelitanum, Poznań 1993, s. 57.

[7]  Por.P. OGÓREK,  Duchowość liturgiczna. Poznań 1993, s. 55-59.

[8]  Tamże, s. 57.

[9] Tamże, s. 61.

[10] Por. Z. WIT, Życie religijne chrześcijanina: Liturgia, w: Być chrześcijaninem dziś. Lublin 1992, s.415-419.

[11]  Por.  I. WERBBIŃSKI, Formacja duchowa chrześcijanina w świetle roku liturgicznego, w: Roczniki Teologiczne 5/1996, s. 89-91.

kontakt: O.dr Piotr Spiller O.Carm

 

Powrót strony Rodziny Karmelitańskiej

początek