Powrót do strony Rodziny Karmelitańskiej

Konferencja wygłoszona dla Świeckiej Rodziny Karmelu

22 marca 2003 r.

przez: O. Dr Piotra Spillera, O.Carm

 

WEZWANIE DO POKUTY


Sakramenty są prawdziwym źródłem życia duchowego. Przez nie bowiem otrzymujemy łaskę uświęcającą, która jest ontologiczna podstawą świętości. Sakramenty mają również bardzo duży wpływ na dynamiczny aspekt życia duchowego.
Postęp duchowy można przyrównać do marszu przez pustynię do Ziemi Obiecanej. Sakramenty wyznaczają ważne etapy tej wędrówki. Są one jakby oazami na drodze do domu Ojca. Niektóre sakramenty przyjmujemy tylko raz w życiu, inne wiele razy, ale zawsze chodzi o nabranie sił do dalszej drogi.
Każdy sakrament jest źródłem łaski. Należy pamiętać o tym, szczególnie przy sakramencie pokuty, do którego przystępujemy nie tylko po to, aby uzyskać odpuszczenie grzechów, ale przede wszystkim, aby z radością przyjąć nowe przyjście Ducha Świętego. Duchowość sakramentu pokuty jest związana z jego teologiczną treścią. Stad mówiąc o duchowości, trzeba mieć na uwadze specyficzną dla tego sakramentu łaskę. Sakrament pokuty powinien być rozumiany jako spotkanie z Bogiem w Kościele. W tym spotkaniu poddajemy się pod osąd pana, obecnego w osobie kapłana, to, co w nas złe, aby nam przebaczył i oczyścił nas .
Orędzie zbawcze Chrystusa niesie uwolnienie od grzechu mocą Tego, który miłuje i przebacza. Spotkanie z Krzyżem, zwrócenie się do Ukrzyżowanej Miłości przekreśla każdy grzech, choćby największy. Zakłada jednak u grzesznika odpowiednie nastawienie ducha, domaga się od niego nawrócenia. Sakrament pojednania i pokuty nie działa bowiem na sposób znaku magicznego. Wymaga świadomego przyjęcia i osobistego zaangażowania się w tym, co oznacza i co przynosi. Niesie więc w sobie określone wezwanie. Nie ma charakteru rytualnego oczyszczenia z grzechu, lecz stanowi szansę spotkania z Chrystusem przebaczającym, a więc szansę uzyskania Jego przebaczenia i pojednania z Bogiem.
Wezwanie, jakie niesie z sobą omawiany sakrament, stanie się obecnie przedmiotem bliższej analizy. Trzeba będzie kolejno omówić wezwanie do pokuty, istotne czynniki tworzące pokutę sakramentalną i praktykę jej sprawowania oraz duchowość. Na zakończenie przejdziemy do rozpatrywania pokuty poza sakramentalnej, czyli praktyki stałego przezwyciężania grzechu.

1. Pokuta sakramentalna jako nawrócenie

U samego początku obecnych rozważań musimy odwołać się do biblijnej idei pokuty (metanoia) bako nawrocema wewnętrznego, czyli dogłębnego odwrócenia się od grzechu i całkowitego zwrócenia się ku Bogu. Potrzeba takiej pokuty i wezwanie do niej staną się kolejno przedmiotem rozważań. Zamknie je ukazanie owoców sakramentalnego nawrócenia.

2. Istota i potrzeba nawrócenia


Sakrament pojednania jest jednocześnie sakramentem pokuty czyli nawrócenia. To nawrócenie zachodzi pod wpływem łaski, ale stanowi w istotnej mierze dzieło samego człowieka (opus operantis). Trzeba w nim widzieć podstawową odpowiedź człowieka na uprzedzające działanie miłosiernego Boga przynoszącego pojednanie, odpowiedź „tak" Bogu oferującemu przebaczenie grzechów.
Jak ewangeliczny syn marnotrwany, grzesznik zaczyna odczuwać, że zeszedł na manowce zła, że błąka się z dala od Ojca. Pod wpływem łaski „wchodzi w siebie" i postanawia wrócić do domu Ojca. Poznaje i uznaje wewnętrznie niewyczerpaną moc miłosierdzia Bożego, „czyli owej miłości, która cierpliwa jest i łaskawa na miarę Stwórcy i Ojca - miłości, której Bóg (...) jest wierny aż do ostatecznych konsekwencji w dziejach przymierza z człowiekiem (...). Nawrócenie do Boga jest zawsze owocem odnalezienia tego Ojca, który bogaty jest w miłosierdzie".
Do tego potrzeba jednak dobrej woli ze strony grzesznika. On sam musi podjąć dzieło nawrócenia i dokonać aktu pokuty. „W ostateczności trzeba, ażeby w tym akcie wypowiedział się człowiek sam całą głębią swego sumienia, całym poczuciem swej grzeszności i swego zawierzenia Bogu, stojąc tak jak Psalmista wobec Niego samego: ŤTylko przeciw Tobie zgrzeszyłemť" (Rh 20). Ludzki zatem wymiar sakramentu pojednania stanowi pokuta rozumiana jako nawrócenie. Tak pojmowana pokuta jest konieczna, aby mogło nastąpić pojednanie z Bogiem i odpuszczenie grzechów. Więź między nawróceniem i pokutą w omawianym sakramencie jest nierozdzielna. Bóg przebacza każdy grzech, wymaga jednak pokuty połączonej z nawróceniem.

3. Owoce nawrócenia


Pokuta sakramentalna prowadzi do pojednania z Bogiem, gładząc wszystkie grzechy, również śmiertelne. Przebaczenie zaś grzechów śmiertelnych powoduje także odpuszczenie związanej z nimi kary wiecznej. Gdy penitent nie ma grzechu śmiertelnego, następuje zgładzenie grzechów powszednich, choć te - jak już wiemy - mogą być odpuszczane również na innej drodze, to znaczy poza pokutą sakramentalną.
Owocem grzechów jest także grożąca grzesznikowi kara doczesna. Nawrócenie sakramentalne tej kary nie gładzi, lecz ją tylko zmniejsza. Całkowite jej odpuszczenie zachodzi poprzez wewnętrzne akty żalu doskonałego oraz zewnętrzne, inspirowane również miłością, uczynki pokutne. Szczególna rola w tym zakresie przypada - jak to jeszcze bliżej wyjaśnimy - aktom nadanego przez spowiednika zadośćuczynienia (czyli tzw. „pokucie" nałożonej przy spowiedzi).
Ważnym owocem sakramentu pokuty i pojednania jest „odżycie", czyli przywrócenie wszystkich zasług nadprzyrodzonych. Odsunięte lub raczej „zawieszone" z powodu utraty łaski, przy jej przywróceniu stają się na nowo bogactwem duchowym człowieka. Zostają mu zatem przywrócone, wraz z godnością dziecka Bożego, wszystkie poprzednio posiadane, a zmarnowane przez grzech, zasługi dobrych czynów.
Teologia współczesna zwraca szczególną uwagę na leczniczo-wychowawcze znaczenie omawianego obecnie sakramentu. Nawrócenie sakramentalne wnosi więc najpierw reorientację co do ostatecznego sensu i celu życia ludzkiego. To zaś niesie z sobą prawdziwą wolność, tę wolność, którą odbierają grzechy, zwłaszcza nałogowe. Mocą Chrystusowego dzieła zbawczego, w które wchodzi pokutujący grzesznik, zostaje mu przywrócona wolność dziecka Bożego. Dzięki temu nie ma już w jego duszy miejsca na poczucie pustki, bezcelowości życia czy też zagubienia w świecie. Sakrament nie znosi wprawdzie możliwości nowych grzechów, zwłaszcza płynących z wad moralnych, dodaje jednak nowego impulsu i nowych sił do uwolnienia się z dyktatu namiętności i determinizmu egoistycznych pożądań.
Nawrócenie sakramentalne przynosi z sobą miłość, a ta umożliwia otwarcie się ku innym ludziom. Pozwala uwolnić się od lęku zamykającego serce, od egoizmu w dążeniach, dwulicowości w kontaktach i niewoli złych obyczajów. Umożliwia przezwyciężenie konfliktów międzyludzkich i tarć społecznych. Pojednanie sakramentalne z Bogiem rodzi akty pojednania, które naprawiają spowodowane przez grzech rozdarcie między ludźmi.
Nawrócenie sakramentalne nie tylko więc osadza człowieka - realnie, choć jeszcze realizmem nadprzyrodzonej nadziei - w szczęśliwości życia wiecznego, lecz także otwiera mu perspektywę nowej, lepszej, optymistycznej przyszłości w życiu doczesnym. Wielkim skarbem, jaki z sobą niesie, jest głęboki pokój wewnętrzny, który promieniuje i usuwa napięcia w relacjach międzyludzkich. Potrafi przyczynić się do odnalezienia siebie w prawdzie i miłości oraz do otwarcia się w prawdzie i miłości ku innym. Może pomóc obalić bariery uprzedzeń, a zatem wzmocnić więzi integrujące i umacniające międzyludzki solidaryzm .

4. Duchowość sakramentu pokuty.

Regularne uczęszczanie do sakramentu pokuty czyni człowieka bardziej wrażliwym na rzeczywistość duchową i pozwala mu szybciej odczytać zagrożenia dla życia duchowego. Z punkty widzenia duchowości, sakrament pokuty musi prowadzić do dwóch fundamentalnych postaw: pokory i miłości wyrażanej w osobowym spotkaniu.
Aby osiągnąć pokorę, należy kłaść akcent nie tyle na decyzję woli, ile raczej na osobową miłość do Chrystusa, by zapragnąć z Nim większego zjednoczenia i współpracy z Nim w dziele zbawienia. Do postawy pokory dołączy się miłość efektywna do Boga, do Kościoła i bliźnich.
Ze swej natury miłość do Boga jest źródłem żalu i ten motyw jest najważniejszy w sakramencie pokuty. Owocność zależy od dyspozycji wierzącego. I tak posiadamy dyspozycje habitualne i aktualne:
Dyspozycje habitualne: Duch wiary. W sakramencie pojednania, jak w każdym innym, spotykamy się z Chrystusem. Trzeba Go widzieć w osobie spowiednika, gdyż kapłan działa w Jego osobie i posiada Jego władzę. Faryzeusze dobrze mówili, że tylko Bóg może odpuszczać grzechy.
Ufność pokładana w Bogu. Relacja Boga do człowieka jest z natury rzeczy relacją miłosierdzia. Te prawdę możemy przezywać w tym sakramencie w sposób szczególny. Dla skruszonych serc Bóg zawsze stosuje miłosierdzie.
Dyspozycje aktualne, to warunki dobrej spowiedzi. Katechizm Kościoła katolickiego wymienia trzy akty penitenta: żal za grzechy, wyznanie grzechów i zadośćuczynienie.
Żal za grzechy stanowi istotną część sakramentu pokuty. Żal może być bardziej lub mniej intensywny. Chrześcijanin powierzchowny, niewidzący lekkich grzechów będzie miał żal równie powierzchowny, ponieważ brak mu delikatności sumienia. Chrześcijanin zaawansowany w życiu duchowym będzie odzywał szczery żal z powodu lekkiego, ale świadomego grzechu. Nieodzownym elementem żalu jest postanowienie poprawy. Nie można zadowolić się postanowieniem nie grzeszenia nigdy więcej, co jest nierealne i zbyt ogólne, by było skuteczne. Należy powziąć konkretne postanowienie dotyczące konkretnego grzechu lub wady.
Wyznanie. Potrzebna jest tutaj przede wszystkim szczerość, pokora i obiektywizm. Nie należy usprawiedliwiać braków i przesadnie ich szukać tam gdzie ich nie ma. Potrzebna jest pamięć na istotę rzeczy, by nie zgubić się w tysiącach szczegółów zupełnie nie istotnych. Zamiast wyliczać ilość roztargnięć na modlitwie. Trzeba szukać ich przyczyn.
Uwzględniać także należy opuszczone dobro. Czego żąda ode mnie Bóg, wziąwszy pod uwagę otrzymane talenty, sytuacje, potrzeby żyjących obok mnie ludzi.
Zadośćuczynienie za grzechy. Zadośćuczynienia wymaga zwyczajna sprawiedliwość. Wynagrodzić należy krzywdy wyrządzone bliźnim. Ponieważ sakrament usuwa grzech, lecz nie usuwa nieporządku po grzechu. Chrześcijanin nie powinien zadowalać się formalnym odprawieniem pokuty, zwykle symbolicznej, ale podejmować ja dobrowolnie .
Dobrze przezywany sakrament pokuty przyczynia się do formowania dojrzałej osobowości sakramentalnej. Sakramenty święte mówią nam bardzo dużo. Pouczają, w jaki sposób mamy partycypować w życiu innych. Jest to uczestniczenie w radościach i smutkach, w niepokojach lękach, w słabościach i mocy. Jest to partycypacja w życiu całej ludzkości. Sakramenty pouczają, że nikogo nie można wyłączyć z obowiązku miłowania. Gdzie jest Jezus Eucharystyczny w Kościele, tam również istnieje życie łaski. Prawdziwa wiara jest tam, gdzie człowiek pielęgnuje życie sakramentalne i daje temu życiu realne dowody miłości bliźniego, a nawet miłości nieprzyjaciół. W osobowości sakramentalnej człowieka determinantem wszelkich poczynań jest żywy Chrystus. „Teraz już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20). Chrystus stoi u drzwi każdego człowieka i puka (Ap 3,20). W momencie gdy człowiek otworzy drzwi swego serca Chrystusowi, ulega zmianie cały styl jego zachowywania się, tzn. nabiera zupełnie nowych wymiarów. Są to wymiary, których nie sposób uchwycić obiektywnie metodami psychologicznymi. „Jeżeli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną” (Ap 3,20). Człowiek o osobowości dojrzałej oraz człowiek o osobowości sakramentalnej egzystują obok siebie, zakładają rodziny, pracują w tym samym zakładzie pracy, mogą mieć ten sam zawód, wspólne smutki i radości; a jednak motywy, kąt patrzenia na całość życia są zupełnie inne. Człowiek o osobowości sakramentalnej nie żyje sumą ludzkich doświadczeń. Pozostaje w ustawicznej konfrontacji z Chrystusem. Trudno sobie wyobrazić większa odpowiedzialność za wszystko, co ziemskie, niż widzenie całego bytowania w perspektywie Misterium Paschalnego. Chrystus będąc Miłością – wymaga od osoby o sakramentalnej osobowości nieskończenie więcej, niż tylko wypełnienia prawa i przykazań.
Człowiek o osobowości sakramentalnej nie podlega żadnym formom zniewolenia. Jest on autentycznie sobą, niezależnie jak traktują go inni. Obojętnie czy będzie traktowany wrogo, czy będzie poniżony; obojętnie ile utraci ze swego zewnętrznego obrazu. W swym wnętrzu zachowa swa tożsamość. Osobowość sakramentalna idzie za Chrystusem na ucztę weselną do Kany, na Górę Tabor, prosi o przebaczenie, jest w Wieczerniku, stoi pod Krzyżem. Wie, że sakramentalna droga życia kończy się zmartwychwstaniem. Cechują ją gotowość wyzwolenia się z wszelkich więzów ludzkich, od wszelkich dóbr materialnych. Jest postawą wolności wobec własnego ciała; postaw określoną przez św. Pawła, jako: „ nic nie mająca, a jednak posiadająca wszystko” (2 Kor 6,10).
Człowiek o ukształtowanej osobowości sakramentalnej nie ulega bałwochwalstwu: chleba, bogactwa, systemów, władzy, zaszczytów, seksu. Jest otwarta na każde tchnienie Ducha Świętego i oporu Mu nie stawia.
Osobowość sakramentalna nie ulega złudzeniem, nie poddaje się ideologicznemu opium, które głosi, że wszystkie problemy i konflikty życiowe zostaną w pełni rozwiązane tu i teraz. Człowiek osobowości sakramentalnej widzi nade wszystko własna grzeszność wobec Chrystusa. Nie jest ślepy na zło, krzywdę społeczną, jednak zło zwalcza dobrem. Zabiega o to, by innym służyć, tak jak służył Chrystus. Aby w postępowaniu za Chrystusem nie ustawać udaje się na modlitwę, szukając w Chrystusie prawdy.
Człowiek o osobowości sakramentalnej kocha pracę, wie, że niemalże wszystkie przypowieści Chrystusa o królestwie Bożym, czerpią swa treść ze świata pracy. Chrystus głosi Ewangelię słowem i pracą. Są przecież ludzie, którzy pragną pracować, ale z takich czy innych względów nie potrafią, nie mogą, a czasem nawet złośliwość ludzka nie pozwala im pracować. Tacy ludzie w myśl św. Pawła maja prawo do godnego życia. Osobowość sakramentalna praca uczestniczy w uświęcaniu świata.
Człowiek ukształtowany sakramentalnie jest gotowy na przyjście PANA. Cechuje go bowiem sakramentalna czujność. Jedynym determinantem modelu zachowania się człowieka o osobowości sakramentalnej jest Jezus Chrystus. „Żyję już nie ja, lecz żyje we mnie Chrystus” (Gal 2,20). Chrystus to Boże Miłosierdzie, które mnie ustawicznie rozgrzesza, to miłość Jezusa Eucharystycznego, który mnie ustawicznie karmi. Osobowość sakramentalna to ta, która przyjęła Chrystusa i Go poznała, w Nim dalej postępuje .

 

kontakt: O.dr Piotr Spiller O.Carm

 

Powrót strony Rodziny Karmelitańskiej

początek