Idźmy do Józefa

Uroczystość Patronalna Zakonu Karmelitów

19 marca 2020

Papież Franciszek w tegorocznym orędziu na Wielki Post nawiązuje do wezwania św. Pawła: „W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem!” (2 Kor 5, 20).

„Dlatego w tym Wielkim Poście roku 2020 chciałbym przekazać każdemu chrześcijaninowi: „Spójrz na rozpostarte ramiona ukrzyżowanego Chrystusa, pozwól się zbawiać zawsze na nowo. A kiedy idziesz wyznać swoje grzechy, mocno wierz w Jego miłosierdzie, które cię uwalnia na zawsze od wszelkiej winy. Kontempluj Jego krew przelaną z powodu tak wielkiej miłości i daj się przez nią oczyścić. W ten sposób możesz się nieustannie odradzać na nowo”.

W dalszej części swego orędzia papież podkreśla potrzebę modlitwy:

„Chodzi o dialog serca z sercem, przyjaciela z przyjacielem. Jest ona nie tyle obowiązkiem, ile wyraża potrzebę odpowiadania na miłość Boga, która nas zawsze uprzedza i wspiera. Chrześcijanin modli się bowiem mając świadomość, że jest miłowany pomimo swej niegodności. Modlitwa może przybierać różne formy, ale w oczach Boga tak naprawdę liczy się to, że drąży nasze wnętrze doprowadzając do rozkruszenia zatwardziałości naszego serca, aby je coraz bardziej nawracać ku Niemu i ku Jego woli”.

Ojciec Święty kończąc swoje orędzie pisze:

„W nadchodzącym Wielkim Poście przyzywam wstawiennictwa Najświętszej Maryi Panny abyśmy przyjęli wezwanie do pojednania się z Bogiem, (…) i nawrócili się na otwarty i szczery dialog z Bogiem”.

***

8 grudnia 2020 roku obchodzić będziemy 150. rocznicę ogłoszenia św. Józefa patronem i opiekunem Kościoła. Natomiast 29 kwietnia br. przypada 75. rocznica wyzwolenia więźniów (w tym bardzo wielu polskich kapłanów) hitlerowskiego obozu zagłady w Dachau. W powszechnym przekonaniu kapłanów więzionych w Dachau wydarzenie to nosi znamiona cudownej Bożej interwencji za przyczyna św. Józefa, którego opiece polecali się kapłani w kwietniu 1945 roku podczas 9 – dniowej nowenny. Jednym z więzionych kapłanów był o. dr Albert Urbański, karmelita, urodzony we Frankowie k. Zbójna, blisko sanktuarium maryjnego w Oborach. To właśnie tutaj pod czułym spojrzeniem Maryi Bolesnej zrodziło się i dojrzewało jego powołania do kapłaństwa i życia zakonnego w Karmelu. O. Urbański jest autorem książki – poruszającego świadectwa „Duchowni w Dachau” wydanej w 1945 roku w Krakowie. W 1970 roku został wybrany na pierwszego prezesa Polskiego Studium Józefologicznego. Jak podkreśla ks. dr Wojciech Hanc: „Powołanie ojca Urbańskiego na stanowisko prezesa Studium okazało się bardzo trafne, gdyż z jednej strony był człowiekiem rozmiłowanym w świętym Patriarsze, z drugiej strony dobrym znawcą problematyki mariologicznej i wykładowcą w seminarium duchownym tej dyscypliny teologicznej. Ponadto miał takie osobiste walory, jak: odpowiedzialność, umiejętność zdobywania ludzi dla sprawy, osobiste zaangażowanie, takt i życzliwość. Był jedynym reprezentantem Polski podczas pierwszego Międzynarodowego Sympozjum (Kongresu) Józefologicznego, odbywającego się w Rzymie (1970 r.). Przewodniczył sześciu ogólnopolskim sympozjom józefologicznym w Kaliszu, będąc zarazem ich organizatorem. Dnia 27 kwietnia 1976 r. zrezygnował z funkcji prezesa z powodu choroby. Zachował do końca tytuł honorowego prezesa. To jemu m.in. zawdzięczamy niezwykle cenny wstęp naukowy do książki ks. Lucjana Strady „Patron doskonały”, informujący o istocie, podstawach teologicznych, przymiotach i formach kultu św. Józefa”. O. Albert zmarł 1 marca 1985 r. w Krakowie.

W roku 1970 obchodzona była 25. rocznica wyzwolenia obozu w Dachau. W referacie wygłoszonym w Kaliszu 28 kwietnia 1970 roku, o. Urbański powiedział: „W liczbie ocalałych znajdowało się ponad ośmiuset duchownych polskich. Oswobodzenie obozu nastąpiło po odprawieniu przez kapłanów 9 – dniowej nowenny i oddaniu się pod opiekę św. Józefa. Amerykańscy żołnierze wyzwolili i ocalili więźniów obozu na kilka godzin przed planowanym przez władze hitlerowskie zgładzeniem więźniów i spaleniem zamieszkałego przez nich terenu. Można zaryzykować twierdzenie, że fakt ten nosił cechy niezwykłej interwencji Opatrzności Bożej. Świadkowie i uczestnicy tego wydarzenia byli i są najgłębiej przekonani o niezwykłości tego faktu i swoje ocalenie przypisują wstawiennictwu św. Józefa”.

W dalszej części swego referatu o. Urbański mówił: „My, księża polscy byliśmy i jesteśmy przekonani, że ocalenie uprosił nam św. Józef, do którego ustawicznie zwracaliśmy się z prośbą o ratunek. Wierzyliśmy zawsze, że tak, jak niegdyś uratował Syna Bożego przed siepaczami Heroda, tak i nas, którzy jesteśmy członkami Mistycznego Ciała Chrystusa, uratuje przed oprawcami hitlerowskimi. Bóg nie zawiódł naszej ufności. W przedziwnej mądrości swojej tak pokierował wypadkami i czynami ludzkimi, że ich rezultatem stało się zwycięstwo prawdy i ocalenie skazanych na zagładę”.

***

Kult i nabożeństwo do św. Józefa, jako mistrza życia duchowego, ma w naszym karmelitańskim zakonie zupełnie wyjątkowe miejsce. Pięknie wyjaśnia to św. Teresa z Avila, gdy pisze:

„Szczególnie dusze oddane modlitwie wewnętrznej powinny go ustawicznie wzywać z ufnością i miłością. Nie rozumiem, jak można pomyśleć o Królowej Aniołów i o tych latach, które przeżyła z Dzieciątkiem Jezus, a nie dziękować zarazem świętemu Józefowi za poświęcenie, z jakim wówczas ich oboje opieką swoją otaczał. Kto nie znalazł jeszcze mistrza, który by go nauczył modlitwy wewnętrznej, niech sobie tego chwalebnego Świętego weźmie za mistrza i przewodnika, a pod wodzą jego nie zbłądzi”.

Mamy więc w osobie Patriarchy z Nazaretu mistrza modlitwy wewnętrznej, nauczyciela kontemplacji – miłosnego wpatrywania się w Oblicze Pana Jezusa. To, co było udziałem św. Józefa podczas lat spędzonych przy dorastającym Zbawicielu, staje się także i naszym doświadczeniem. Mąż Sprawiedliwy uczy nas mądrości duchowej wynikającej z kontaktu z Chrystusem. Uczy nas przeżywania codzienności w zapatrzeniu się w Boską Obecność Wcielonego Słowa.

***

Papież Benedykt XVI w rozważaniu przed modlitwa „Anioł Pański” w dniu 18 grudnia 2005 r. powiedział: „Umiłowany Papież Jan Paweł II, który był wielkim czcicielem św. Józefa, pozostawił nam wspaniałe rozważanie o nim w Adhortacji apostolskiej Redemptoris Custos— Opiekun Odkupiciela. Ukazując różne jego cechy, szczególną uwagę poświęca milczeniu św. Józefa. Jest to milczenie wypełnione kontemplacją tajemnicy Boga, w postawie całkowitego posłuszeństwa Jego woli. Innymi słowy, milczenie św. Józefa nie świadczy o pustce wewnętrznej, lecz przeciwnie, o pełni wiary w jego sercu, która kierowała każdą jego myślą i każdym jego czynem. Dzięki temu milczeniu św. Józef razem z Maryją zachowuje Słowo Boże, które poznał za pośrednictwem Świętych Pism, i odnosi je nieustannie do wydarzeń z życia Jezusa; jest to milczenie wypełnione nieustanną modlitwą, w której błogosławi on Pana, wielbi Jego świętą wolę i zawierza się bez reszty Jego Opatrzności. Nie będzie przesadne stwierdzenie, że to właśnie od swego «ojca» Józefa Jezus nauczył się — na ludzki sposób — owego głębokiego życia wewnętrznego, które jest podstawą autentycznej sprawiedliwości, owej «większej sprawiedliwości», której pewnego dnia będzie uczył swych uczniów (por. Mt 5, 20). Uczmy się milczenia od św. Józefa! Tak bardzo go potrzebujemy w świecie, często zbyt pełnym zgiełku, utrudniającego skupienie i słuchanie głosu Bożego. (…) Starajmy się pogłębiać wewnętrzne skupienie, byśmy mogli przyjąć i zachować Jezusa w naszym życiu”.

Św. Jan Paweł II w adhortacji Redemptoris Custos w rozdziale zatytułowanym „Prymat życia wewnętrznego” pisze: „Ewangelie mówią wyłącznie o tym, co Józef „uczynił”. Jednakże w tych osłoniętych milczeniem „uczynkach” Józefa pozwalają odkryć klimat głębokiej kontemplacji: Józef obcował na co dzień z tajemnicą „od wieków ukrytą w Bogu”, która „zamieszkała” pod dachem jego domu. Można zrozumieć, dlaczego św. Teresa od Jezusa, wielka reformatorka kontemplacyjnego Karmelu, stała się szczególną odnowicielką kultu św. Józefa w zachodnim chrześcijaństwie”.

W dalszej części swojej adhortacji Ojciec Święty pisze:

„Świadectwo apostolskie nie pominęło relacji o narodzeniu Jezusa, obrzezaniu, ofiarowaniu w świątyni, ucieczce do Egiptu i ukrytym życiu w Nazarecie, a to ze względu na „tajemnicę” łaski zawartej w tych wszystkich wydarzeniach, które mają moc zbawczą, albowiem wypływają z samego źródła miłości: Bóstwa Chrystusa. Jeśli ta miłość poprzez Jego człowieczeństwo promieniowała na wszystkich ludzi, z jej dobrodziejstwa z pewnością skorzystali najpierw ci, którzy z woli Bożej pozostawali w największej zażyłości z Nim: Maryja, Jego Matka i domniemany ojciec, Józef.

„Ojcowska” miłość Józefa z pewnością wpływała na „synowską” miłość Jezusa i wzajemnie - „synowska” miłość Jezusa wpływała na pewno na „ojcowską” miłość Józefa: jakże zatem zmierzyć głębię tej jedynej w swoim rodzaju więzi? Dusze szczególnie wrażliwe na działanie Boskiej miłości słusznie widzą w Józefie świetlany przykład życia wewnętrznego.

W Józefie urzeczywistnia się także idealne przezwyciężenie pozornego napięcia między życiem czynnym i kontemplacyjnym, możliwe dla tego, kto posiadł doskonałą miłość. Idąc za znanym rozróżnieniem między miłością prawdy (caritas veritatis) a koniecznością miłości (necessitas caritatis), możemy powiedzieć, że Józef przeżył zarówno miłość prawdy, czyli czystą, kontemplacyjną miłość Boskiej Prawdy, która promieniowała z człowieczeństwa Chrystusa, jak i konieczność miłości, czyli równie czystą miłość służby, jakiej wymagała opieka nad tym człowieczeństwem i jego rozwój”.

***

Niech zatem św. Józef będzie nam wzorem i przewodnikiem na drodze naszego życia wewnętrznego, w codziennej modlitewnej kontemplacji i służbie tajemnicy Słowa Wcielonego, naszego Pana Jezusa Chrystusa.

***

Na koniec pragnę wspomnieć o ciekawym, choć w Polsce mało znanym sakramentalium – sznurze św. Józefa. Składa się ze zwykłego bawełnianego sznurka w kolorze białym, na którym należy zawiązać siedem supłów. Siedem węzłów na jednym z końców, przypomina noszącemu o siedmiu radościach i boleściach św. Józefa. Noszenie tego sznura ma starą historię. Jak podaje książka „Katolickie sakramentalia”, w roku 1657 w Antwerpii, siostra augustianka, Elżbieta, znalazła się w stanie agonii. Lekarze byli bezradni i spodziewali się jej śmierci w ciągu kilku dni. Siostra ta, żywiąca szczególne nabożeństwo do św. Józefa, modliła się do niego, po czym poprosiła o wykonanie i poświęcenie sznura biodrowego ku jego czci. Życzeniu umierającej uczyniono zadość. Po założeniu sznura i odwołaniu do wstawiennictwa św. Józefa siostra została przywrócona do zdrowia. W trakcie modlitwy poczuła przypływ energii życiowej i dzięki natychmiastowemu uzdrowieniu wstała z łóżka.

W 1858 r. sznur św. Józefa został zaaprobowany przez Świętą Kongregację Obrzędów, a papież Pius IX zatwierdził specjalny obrzęd jego poświęcenia. Na zachodzie i w USA błogosławieniem i rozpowszechnianiem sznura zajmują się bractwa św. Józefa” (St. Gamrat). Miejmy nadzieję, że to sakramentalium będzie bardziej znane także w Polsce.

Pobożnemu noszeniu sznura i rozważaniu siedmiu boleści i radości św. Józefa możetowarzyszyć także modlitwa o uproszenie cnoty czystości:

Święty Józefie, Stróżu i Ojcze Dziewic, Twojej wiernej straży została powierzona sama Niewinność - Jezus Chrystus i Najświętsza Maryja Panna; przez ten podwójny Skarb Tobie powierzony, Jezusa i Maryję, błagam Cię, strzeż mnie od wszelkiej nieczystości i pomóż zachować czystość, abym myślą nieskalaną, sercem niewinnym i czystym ciałem zawsze służył Jezusowi i Maryi w jak największej czystości. Amen.

***

„Idźcie do Józefa!”. Odkrywajmy na nowo piękno, głębię i moc tego nabożeństwa. Do tego zachęca nas Papież Franciszek, gdy z wielką pokorą, prostotą i radością wyznaje: „Jeśli pojawia się jakiś problem, piszę liścik do św. Józefa i stawiam go pod posążkiem tegoświętego, który mam w swym pokoju. Od 40 lat odmawiam modlitwę, którą znalazłem w jednym ze starych francuskich mszałów. Brzmi ona następująco: Święty Józefie, Twoja moc rozciąga się na wszystkie nasze sprawy. Ty umiesz uczynić możliwym to, co wydaje się być niemożliwe. Spójrz z ojcowską miłością na wszystkie moje potrzeby duszy i ciała. Udziel mi łaski (tu wymienia się intencję), o którą Cię proszę z ufnością. Amen”.

***

Św. Józef, który miał szczególny kontakt z aniołami, Bożymi Posłańcami, i do którego w litanii zwracamy się także wezwaniem: „Postrachu duchów piekielnych, módl się za nami!”, niech pomaga nam w rozeznawaniu duchów i codziennej walce duchowej z naszymi słabościami i pokusami Złego na drodze do Nieba.

„Już przed stu laty (1889 r.) papież Leon XIII wezwał świat katolicki do modlitwy o opiekę św. Józefa, patrona całego Kościoła. Dziś także mamy wiele powodów, aby tak samo się modlić: „Oddal od nas ukochany Ojcze, wszelką zarazę błędów i zepsucia ... przybądź nam łaskawie z pomocą niebiańską w walce z mocami ciemności ... a jak niegdyś uratowałeś Dziecię Jezus od niebezpieczeństwa, które groziło Jego życiu tak teraz broń Kościoła Bożego od wrogich zasadzek i wszelkiej przeciwności”. Dziś też mamy nieustanne powody do tego, aby św. Józefowi polecać każdego człowieka” (św. Jan Paweł II, Redemptoris Custos, 31) .

Idźmy do Józefa! Z ufnością powierzajmy się jego ojcowskiej opiece i prośmy, aby swoim przykładem i orędownictwem pomagał nam w dobrym odczytywaniu i wiernym wypełnianiu woli Bożej we wszystkich okolicznościach naszego życia. Ten, który zawsze żył w obecności i zjednoczeniu z Sercem Jezusa i Maryi niech strzeże w nas chrzcielnej szaty łaski uświęcającej i pomaga wzrastać ku coraz doskonalszej miłości Boga i ludzi.

o. Piotr Męczyński O.Carm

Liturgia Godzin: https://brewiarz.pl/iii_20/1903/index.php3

 

 

Duchowość karmelitańska

Ładowanie…
Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
102 0.17819786071777