List Ojca Generała

Uroczystość Matki Bożej z Góry Karmel

8 lipca 2019

LIST PRZEŁOŻONEGO GENERALNEGO Z OKAZJI UROCZYSTOŚCI MATKI BOŻEJ Z GÓRY KARMEL W ROKU 2019

Drodzy bracia i siostry z rodziny karmelitańskiej!

Minął kolejny rok i zbliża się uroczystość Matki Bożej z Góry Karmel, dlatego pragnę przesłać naprawdę serdeczne życzenia Wam wszystkim, którzy w taki czy inny sposób należycie do wielkiej rodziny Karmelu. Z tej okazji nie tylko wspominamy i oddajemy cześć Matce Pana pod pięknym karmelitańskim tytułem, ale czujemy się także częścią jednej rodziny przeżywającaej swoją wiarę w ten szczególny sposób, jako „karmelici” służąc Kościołowi i ludzkości.

W tym roku w moich życzeniach pobrzmiewa ton specjalny, ponieważ po dwunastu latach posługi w Zakonie jako przełożony generalny niedługo odejdę z tego stanowiska podczas Kapituły Generalnej, którą obchodzić będziemy w Sassone (prowincja Rzym, Włochy) w dniach od 9 do 29 września. I to jest pierwsza wiadomość, jaką pragnę Wam w tym roku przesłać: obyśmy wszyscy (zakonnicy, mniszki kontemplacyjne, zakonnice czynne, tercjarze, świeccy z różnych grup, itp.) czuli się naprawdę zjednoczeni w modlitwie o to, by Kapituła Generalne była czasem łaski, głębokiej refleksji, rozeznania i braterstwa. Tematem, który wybraliśmy na naszą kapitułę, jak już prawdopodobnie wiecie, jest: „Wy jesteście moimi świadkami (Iz 43,10); z pokolenia na pokolenie: wezwani do wierności naszemu karmelitańskiemu charyzmatowi. Zaproponowany temat został wybrany z uwagi na fakt, że Zakon w ostatnich dziesięcioleciach bardzo rozrósł się geograficznie. Rozwój ten stał się dla Zakonu prawdziwym błogosławieństwem i przyczyną radości dla nas wszystkich. Jednak owe „misje” czy nowe obecności stanowią także wyzwanie, przede wszystkim w tym, co się odnosi do formacji przyszłych karmelitów. Formacja ta powinna połączyć specyfikę miejscowych kultur z najbardziej autentyczną tradycją Zakonu, której powinniśmy pozostać wierni i którą winniśmy przekazywać.

Chodzi bez wątpienia o wyzwanie fascynujące, lecz także złożone. Poza tym, jest to ogromna odpowiedzialność, do której musimy podejść z wielką powagą, jako że od tego zależeć będzie w dużej mierze kształt i żywotność Karmelu w XXI wieku. Dlatego jest rzeczą ważną, by Kapituła przedyskutowała między innymi ten problem dogłębnie, posługując się kryteriami ewangelicznymi, poważnie i z hojnością.

Poza tym, Kapituła w roku 2019 będzie musiała podjąć się zadania przejrzenia Konstytucji, wyznaczonego jej przez Kapitułę z roku 2013. Jak to powtarzałem w wielu miejscach, nie chodzi o opracowanie nowych Konstytucji, ale o włączenie do istniejących Konstytucji pewnych brakujących aspektów, z których zdaliśmy sobie sprawę z biegiem czasu, o dodanie kilku odniesień do najnowszych dokumentów oficjalnych Kościoła lub o lepsze sformułowanie niektórych ustępów, które z biegiem czasu mogły stać się przestarzałe albo okazują się niewystarczające w obliczu nowych problemów lub wyzwań naszego społeczeństwa.

Nie trzeba podkreślać wagi tego zadania. Konstytucjenie są jedynie dokumentem prawnym czy administracyjnym, ale powinny ukazywać to, czym jesteśmy, a nawet więcej, to, czym chcemy być. Nie są to puste i bezcielesne przepisy, owoc przestarzałego legalizmu, ale ukazują nasze pokorne zaangażowanie, by żyć w XXI wieku jako karmelici, którzy z radością, wielkodusznością i kreatywnością oddają się na służbę Kościołowi i ewangelizacji. Poza tym, jakkolwiek dotyczą tylko zakonników, w pewien sposób wpływają także na żywotność całej karmelitańskiej rodziny.

Ponadto Kapituła musi wybrać braci, którzy będą animować życie Zakonu w ciągu najbliższych sześciu lat. Już teraz staramy się przybrać postawę hojnej i serdecznej współpracy z braćmi, którzy zostaną wybrani do tego niełatwego zadania i którzy podejmą sie obowiązku kierowania Zakonem, by stawał się coraz bardziej wierny swojej misji i otrzymanemu charyzmatowi.

Wielokrotnie podkreślałem doniosłą rolę naszej struktury kapitulnej właściwej dla zakonów żebrzących. Nie jest to jedynie sposób organizacji czy zarządzania (uprawniony jak każdy inny), ale niesie on ze sobą całą „kulturę kapitulną” czy bardziej jeszcze „duchowość kapitulną”. Owa kapitulna dynamika pociąga za sobą pewną teologię, pewien sposób rozumienia znaków czasu, w których objawia się Bóg, pewien sposób rozumienia duchowego rozeznania, władzy, synodalności, itp.

Z tego względu w czasie świąt, które będziemy obchodzić, zanoście nieustannie tę intencję przed naszą Matkę i Siostrę, przed Gwiazdę Morza, która prowadziła nas i nam towarzyszyła przez osiem wieków i która bez wątpienia będzie czynić to nadal teraz, gdy wchodzimy caoraz głębiej w to trzecie tysiąclecie pełne wyzwań, wszelkiego typu potrzeb, a także nadziei. Od szczerej i braterskiej modlitwy nas wszystkich zależeć będzie w dużej mierze powodzenie naszej Kapituły Generalnej!

*****

Pragnę także skorzystać z tego listu z okazji święta Matki Bożej z Góry Karmel, aby podzielić się z Wami kilkoma przemyśleniami na koniec mojej kadencji jako przełożonego generalnego Zakonu. Pozwólcie mi na te kilka słów osobistych, bez wielkich pretensji, w tonie braterskim i nieformalnym.

Jeśli miałbym nazwać to, co czuję w tej chwili, słowem, które wyraziłoby to najlepiej jest „wdzięczność”. Wdzięczność wobec Pana za powołanie mnie do Karmelu i za to, że miałem okazję (ogromny zaszczyt) służenia braciom na poziomie międzynarodowym, wdzięczność za piękne doświadczenia braterstwa, misji, posługi i solidarności, które dane było mi przeżyć przez te lata. Zwierzę się Wam, że (nie negując problemów, braków i trudności, jakie zdarzały się w tym czasie) wiele razy czułem się głeboko dumny z tego, że jestem karmelitą i należę do tej rodziny. Nie chcę przywoływać żadnego konkretnego doświadczenia (byłoby ich tak wiele!), ale z pewnością mogę Wam powiedzieć, że wielu karmelitów swoją hojną, radosną, prostą pracą bez wielkiej reklamy i wręcz nieraz niemal anonimową... zbydował mnie i ubogaciło, pomogło mi iść dalej drogą i odnowiło mnie w moim powołaniu. Dla nich wszystkich, dla naszych sióstr kontemplacyjnych, dla zakonnic czynny angażujących się w nauczanie, misje, posługę chorym, dla naszych świeckich, którzy tyle razy przeżywają z wielką nadzieją i wielkodusznością swoją przynależność do Karmelu... naprawdę warto nadal siać i uprawiać jako karmelici XXI wieku!

Chciałbym także prosić o wybaczenie tych, który w jakimś momencie mogli poczuć się rozczarowani, lub tych, którzy spodziewali się czegoś innego. Ci, którzy mnie dobrze znają, wiedzą, że ta prośba o przebaczenie, nie jest jedynie formalna, nie jest jedynie chwytem retorycznym, który stosuje się zawsze po skończeniu jakiegoś zadania, ale że wypływa z głębi serca.

Karmel przeżywa bardzo różne procesy w różnych częściach świata, w których jest obecny. Podczas gdy Azja stała się największym rejonem geograficznym Zakonu, Europa i Ameryka Północna zanurzone są w trwającym już od wielu dziesięcioleci procesie braku powołań i alarmującego zmniejszania się liczby naszych prowincji. Ameryka Łacińska nadal rozwija się w szybkim tempie, a młode rzeczywistości Afryki, mimo swojej kruchości, powoli krzepną i dają nadzieję na obiecującą przyszłość.

W każdym razie strategia Zakonu musi być zróżnicowana. Zarząd generalny nie może działać wychodząc wyłącznie od kryteriów lub koniunktury określonego rejonu geograficznego. Byłoby rzecza frustrującą dawać się porwać przez pesymizm pomijając fakt, że są miejsca na świecie, w których Karmel dynamicznie się rozwija. Byłoby czymś nieodpowiedzialnym zamykać oczy na fakt, że istnieją niedostatki i trudności z powodu braku personelu i że to pociąga za sobą restrukturyzację naszej obecności w innych rejonach świata. Chociaż Kuria Generalna znajduje się w Rzymie, we Włoszech, w Europie... jest to Kuria całego Zakonu, w jego bogactwie i różnorodności.

Jednak w każdym przypadku, we wszystkich tych procesach powinniśmy zachować styl ewangeliczy, właściwy ludziom wiary działającym w oparciu o inne wartości. Z wielką pokorą, odwagą i nadzieją czujemy się dumni i wdzięczni za tę „międzynarodowość”, za tę różnorodność kultur i języków, którą uważamy za błogosławieństwo i ogromne bogactwo. Przyjmujemy także wyzwanie ofiarowania i dzielenia się charyzmatem karmelitańskim ze wszystkimi.

W tym sensie przez te lata starałem się utrzymać zdrową róœnowagę między aktywną obecnością w Rzymie, a obecnością za peryferiach Zakonu – by użyć wyrażenia tak umiłowanego przez papieża Franciszka – z których życie kościelne można zobaczyć z inną wrażliwością, z innymi akcentami i odcieniami, a to niewątpliwie ubogaca i uzupełnia naszą posługę wobec Kościoła powszechnego. W tym celu mogłem liczyć na nieocenioną pomoc wielu doradców, a także ojca Christiana Kömera, wicegenerała, który z wielką hojnością i bardzo sprawnie prowadził właściwą działalność kurialną. W utrzymaniu tego kontaktu z różnymi żywymi rzeczywistościami rodziny karmelitańskiej byli także wielką pomocą Prokurator generalny, a także Delegat do spraw mniszek, Webmaster i Postulatorka generalna. Do nich wszystkich kieruję wyrazy najszczerszej wdzięczności.

*****

Na koniec, jak zwykłem czynić co roku, chciałbym przypomnieć Wam niektóre rocznice, jakie obchodzimy w tym roku, a które mają szczególne znaczenie dla naszej historii i dla naszej tożsamości, przede wszystkim w tym, co się odnosi do maryjnego wymiaru naszego charyzmatu, a przez swoją naturę kierują nas ku pełnej wyzwań przyszłości.

Na pierwszym miejscu pragnę wspomnieć o stuleciu koronacji kanonicznej wizerunku Dziewicy z Góry Karmel (Nossa Senhora do Carmo) z Recife, która została jednocześnie ogłoszona patronką miasta i prowincji kościelnej Pernambuco w północno-wschodniej Brazylii. Nie sądzę, bym przesadzał, jeśli powiem, że jest to najbardziej tłumne święto Matko Bożej z Karmelu na świecie. Każdego roku w ciągu kilku dni przed i po uroczystości 16 lipca setki tysięcy osób z wielką pobożności uczestniczą w obchodach i procesjach na cześć Dziewicy z Góry Karmel. Kilka kilometrów od Recife znajduje się klasztor w Olindzie uważany za pierwszą fundację karmelitańską na kontynencie amerykańskim, którego restaurację i ponowne poświęcenie obchodziliśmy uroczyście kilka lat temu.

Ów głęboki związek między misją a zdrową pobożnością maryjną powinien motywować nas do nieustawania w codziennej pracy w tym właśnie kierunku. Ludowa pobożność maryjna nie może odciągać nas od fundamentalnej misji chrześcijańskiej, jaką jest głoszenie dobrej nowiny o zbawieniu. Co więcej, pobożność ta – o ile jest autentyczna – posyła nas, wzywa i przynagla, byśmy byli żyjącymi świadkami Ewangelii i abyśmy żyli nią z wdzięcznością i hojnnością.

Najlepsze życzenia z okazji tego stulecia dla karmelitańskiej Prowincji Pernambuco i dla całego brazylijskiego Karmelu: niech nasza Matka z Karmelu sprawi, by na tych ziemiach wzrastał Zakon i cała karmelitańska rodzina.

Na drugim miejscu pragnę wspomnieć, że, jak już wiecie z oficjalnych komunikatów Zakonu, rozpoczynają się przygotowania do obchodów osiemsetlecia śmierci świętego Angelusa z Sycylii, w związku z którą zorganizowano szereg nabożeństw i imprez kulturalnych, które będą odbywać się w najbliższych miesiącach. Św. Angelus jest bez wątpienia jedną z najbardziej znaczących postaci początkowego okresu historii naszego Zakonu. Z uwagi na fakt, że posiadamy bardzo skąpe dane na temat jego życia, wiemy, że według wszelkiego prawdopodobieństwa pochodził z Ziemi Świętej (jest bowiem znany także jako św. Angelus z Jerozolimy) i poświęcił swoje życie przepowiadaniu. Zwykło się także, wręcz ikonograficznie, wiązać jego osobę ze św. Dominikiem Guzmanem i św. Franciszkiem z Asyżu podkreślając w ten sposób przynależność Karmelu do zakonów żebrzących.

Postać św. Angelusa zachęca nas do autentycznie ewangelicznego przepowiadania (właśnie teraz, kiedy zaczynamy odprawiać nowennę na cześć Dziewicy z Góry Karmel) i przypomina nam o naszych początkach w Ziemi Świętej, w ziemi naszego Pana. Niech obchody tego osiemsetlecia pomogą nam w naszej misji i uczynią nas także głosicielami Misterium zbawienia. Wszystkiego najlepszego z okazji tej rocznicy dla całego Karmelu, a szczególnie dla Karmelu włoskiego i dla miasta Licata, które godnie strzeże pamięci tego karmelitańskiego świętego.

W tym roku obchodzimy także pięćdziesięciolecie restauracji prowincji brytyjskiej, jednej z najstarszych prowincji Zakonu, zlikwidowanej w XVI wieku, w momencie schizmy za czasów Henryka VIII. W związku z tą rocznicą w tym roku będę obchodził uroczystość Matki Bożej z Karmelu w Wielkiej Brytanii, w Aylesford, a następnie w Walii, w jednym z miejsc, gdzie rozpoczęły się prace nad przywróceniem karmelitów irlandzkich. Prowincja ta, znana jako Britannia Maioris, poświęcona jest Wniebowzięciu Najświętszej Marii Panny, tajemnicy maryjnej, która przypomina nam, że Matka Boża poprzedza nas na drodze, że jest rękojmiąi gwarancją powszechnego wezwania do zbawienia. W krajach, w których katolicystanowią mniejszość, Kościół wzywa nas dzisiaj do wysiłku przeżywania naszej pobożności maryjnej w duchu autentyczności, ekumenicznej wrażliwości i z tą samą pokorą, która Maryję uczyniła wielką (Łk 1, 48-49). Kto wie, może w tych krajach stanie się widoczne, że Bóg działa w maluczkich i że tylko z tego, co jest małe może budować swoje Królestwo. Z tego powodu z okazji tej rocznicy życzę wszystkiego najlepszego prowincji brytyjskiej, a także prowincji irlandzkiej, która z wielką hojnością włączyła się w dzieło przywrócenia Karmelu w Wielkiej Brytanii.

Wreszcie, chciałbym także wspomnieć o obchodach 25-lecia beatyfikacji Izydora Bakanja, młodego Kongijczyka, który został okrutnie skatowany za odmowę wyparcia się wiary i zdjęcia noszonego na szyi szpalerza karmelitańskiego będącego dlań dotykalnym znakiem wyznawanej wiary. Poza tym szkaplerz ten, który był dla niego pamiątką chrztu, doprowadził go do prawdziwie heroicznego aktu przebaczenia swojemu oprawcy, doprowadził go do ostatecznego świadectwa najwyższego stopnia miłości ewangelicznej, do męczeństwa. Jego świadectwo ukazane Kościołowi 25 lat temu podczas uroczystej beagtyfikacji, która miała miejsce w Rzymie, powinno być dla nas dzisiaj prawdziwym źródłem inspiracji. Pokorni, tacy jak Izydor, ukazują nam to, co najbardziej autentyczne i najszczersze w naszej pobożności maryjnej.

*****

W roku 2020 nowy przełożony generalny będzie podpisywał ten list z życzeniami z okazji święta Matki Bożej z Góry Karmel, naszej Matki i Siostry, będącej Domina loci, która stoi w centrum naszego życia, inspiruje nas i wspiera, byśmy przeżywali karmelitański charyzmat w służbie Ewangelii, ludowi Bożemu i całej ludzkości.

Już teraz życzymy nowemu przełożonemu wszelkiego dobra, a także owocnej posługi karmelitańskiej rodzinie. Powierzmy macierzyńskiej opiece Maryi zarówno Kapitułę Generalną, jak i całe nadchodzące sześciolecie. Będzie Ona umiała prowadzić nas łagodnie i z miłością i – jako Stella Maris – wskaże nam drogę zbawienia, któremu Ona, Maryja z Nazaretu, oddała całe swoje życie.

Gorące uściski dla wszystkich i... najlepsze życzenia!

Fernando Millán Romeral OC
Przełożony Generalny

 

 

Duchowość karmelitańska

MODLITWA O POWOŁANIA

REKOLEKCJE POWOŁANIOWE

WARUNKI PRZYJĘCIA DO ZAKONU

ŚWIADECTWA

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
100 0.443363904953